Drużyna PGE Skry Bełchatów nie obroni tytuł mistrzowskiego PlusLigi - to zdecydowanie najważniejsza informacja ćwierfinałowych zmagań na polskim podwórku. Podopieczni Roberto Piazzy już w dwóch spotkaniach musieli uznać wyższość ekipy Jastrzębskiego Węgla.

 

Dlaczego Skra spisała się poniżej oczekiwań? Jerzy Mielewski oraz Marcin Lepa, eksperci Polsatu Sport, na kanale "Prawda Siatki" spróbowali wskazać przyczyny słabszej postawy mistrzów Polski.

 

- Sami zawodnicy, swoją postawą stworzyli wokół drużyny wizytówkę "walca", który jedzie się nie zatrzymuje. Było sporo problemów i brakowało kilku kluczowych graczy, ale awans do czołowej szóstki udało się zapewnić. W meczach z Jastrzębskim Węglem zespół nie funkcjonował w odpowiedni sposób. Możemy się zachwycać Jastrzębskim, ale PGE Skra nie potrafiła się przeciwstawić na żadnej pozycji - ocenia Jerzy Mielewski.

 

- Pierwszy mecz był mylący. Jastrzębie prowadziło mecz 2:0 i Skra na chwilę się przebudziła. Nie udało się wygrać, ale na chwilę wrócić do rywalizacji i pobudzić nadzieje kibiców. Ostatecznie zabrakło wszelkich argumentów, aby odwrócić losy rywalizacji. Skra straciła dobre przyjęcie i nie była w stanie w żaden sposób tego nadrobić. Ani nie zagroziła zagrywką, ani nie miała skutecznego ataku na wysokim ataku, ani nie potrafili być nieprzewidywalni na środku siatki - dodaje Lepa.

 

Eksperci stara się przeanalizować również postawę siatkarzy na poszczególnych pozycjach. Zdecydowanie poniżej oczekiwań spisał się libero PGE Skry Kacper Piechocki, ale nie można zapomniać także o słabej postawie Mariusza Wlazłego.

 

- Miałem okazję rozmawiać z Ireneuszem Mazurem, który wprowadzał Mariusza do zespołu Skry właśnie w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem. Ireneusz zastanawiał się, czy ostatni mecz nie był najgorszym występem Mariusza od jego debiutu w Skrze - opowiedział Mielewski.

 

- Mocne słowa, ale mnie zmartwił obrazek stojącego z boku Mariusza, który wyglądał na bezradnego. Zdawał sobie sprawę, że Skra nie będzie grała o najwyższe cele w tym sezonie. Cały czas jednak był kapitanem, który patrzył na bezradność swojej drużyny - dodał Lepa.

 

Jakie jeszcze przyczyny wskazują eksperci na kanale "Prawda Siatki"? Zobaczcie cały odcinek na Youtube - TUTAJ!

 

W załączonym materiale wideo fragmentu rozmowy Jerzego Mielewskiego z Marcinem Lepą.