Zasadniczą fazę rozgrywek 1. ligi oba zespoły zakończyły w ścisłej czołówce. Stal zajęła drugie miejsce, APP Krispol zdobył punkt mniej i uplasował się na trzeciej pozycji. Półfinałowa rywalizacja pomiędzy tymi ekipami zapowiadała się więc bardzo ciekawie, a kibice spodziewali się bardzo zaciętej walki. Tymczasem dwa mecze w Nysie zakończyły się zdecydowanymi zwycięstwami gospodarzy, drużyna z Wrześni nie zdołała "urwać" ani jednego seta.

 

Ekipa z Wielkopolski nie zamierza jednak ułatwiać nysianom awansu, siatkarze trenera Mariana Kardasa zapowiadają, że we własnej hali postawią bardzo trudne warunki i zrobią wszystko, aby wrócić do Nysy na piąty mecz.

 

- Liczę na to, że na własnym parkiecie pójdzie nam lepiej niż w Nysie. Nie wygrywając w półfinale seta czulibyśmy się źle - powiedział szkoleniowiec APP Krispolu.

 

Podopieczni Krzysztofa Stelmacha w rundzie zasadniczej tworzyli drużynę chimeryczną, jednak w play offy ich gra się ustabilizowała. Małe kłopoty Stal miała tylko w pierwszym meczu z Gwardią Wrocław, pozostałe pewnie rozstrzygnęła na swoją korzyść. Kibice z Nysy liczą na to, że rywalizacja z Krispolem też zakończy się sukcesem, czyli awansem ich drużyny do wielkiego finału. Jeżeli w czwartek zwyciężą gospodarze, to dzień później zostanie rozegrany kolejny mecz. Także we Wrześni. W wypadku kolejnego zwycięstwa Krispolu, ostatnie spotkanie tego półfinału odbędzie się 9 kwietnia w Nysie.

 

Transmisja meczu APP Krispol Września - Stal Nysa w Polsacie Sport od godziny 17.30.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA 1. LIGI SIATKARZY