Paragraf 52, punkt drugi Regulaminu Profesjonalnego Współzawodnictwa mówi zaś jasno: "Podczas meczów Ligi każda z drużyn biorących udział w meczu musi posiadać na boisku w każdym momencie gry co najmniej 3 Zawodników Krajowych". Czy część klubów PlusLigi chce zwiększenia limitu obcokrajowców?

– Rozmawiałem z kilkoma trenerami i z kilkoma prezesami i biorąc pod uwagę to, co się dzieje z polskimi zawodnikami, niektórzy z nich myślą o tym, by zgłosić do PLS wniosek o zwiększenie liczby obcokrajowców mogących zagrać w "szóstce". Polscy zawodnicy są drodzy i bardzo szybko wykupywani przez największe ośrodki, co powoduje problemy w tworzeniu drużyny – powiedział w magazynie #7strefa Jerzy Mielewski.

– Polscy zawodnicy są drodzy ze względu na tę ograniczoną liczbę miejsc dla obcokrajowców. Moim zdaniem, liga włoska jest mocniejsza od ligi polskiej, ale to jest coś za coś. Dzięki temu, że mamy ten limit obcokrajowców, grają nasi zawodnicy i reprezentacja jest dużo mocniejsza. Reprezentacja Włoch, mimo naturalizowanych zawodników, coraz bardziej traci na sile – przyznał trener Dariusz Daszkiewicz.

– O tym mówi się coraz głośniej i ta teza zyskuje nowych zwolenników. Ja jestem zwolennikiem utrzymania tego limitu trzech miejsc. Wolę mimo wszystko mieć słabszą ligę, ale mocniejszą reprezentację, niż odwrotnie. O zmianach coraz częściej się mówi w klubach i rozmawiają o tym poważni ludzie, którym nie zależy tylko na własnym interesie, ale na interesie siatkówki. Mówią: "zróbmy to na rok, może na dwa" – powiedział Ireneusz Mazur.

– Chodzi też o proporcje, bo cały czas musimy pamiętać o jednej rzeczy. My stawiamy za wzór Rosję i Włochy. Ja jestem zwolennikiem tego, żeby każdy zawodnik w Polsce zarabiał minimum 500 tysięcy euro za sezon. Tylko to nie my świadczymy o cenach. Ja się zastanawiam, czy ci młodzi Polacy, którzy dostają teoretycznie bardzo wysokie kontrakty, są w stanie utrzymać ten poziom finansowania otrzymując ofertę z Włoch, albo z Rosji. To powinno pokazać naszym prezesom, że pewne rzeczy zostały zachwiane w Polsce. Ja powołam się na żeńską siatkówkę. W polskiej lidze były podobno bardzo wysokie kontrakty, które wpędziły kluby w długi, ale żadna z tych zawodniczek nie otrzymała takiego kontraktu z ligi tureckiej czy włoskiej. To dobrze świadczy o lidze, jeśli dobry polski zawodnik zarabia duże pieniądze, ale mimo wszystko ma oferty z Włoch i Rosji za jeszcze większe pieniądze – stwierdził Łukasz Kadziewicz.

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI