W latach 1955-1966 AZS AWF Warszawa dziesięciokrotnie był mistrzem kraju, ale tę serię przedzieliły triumfy Wisły Kraków i Legii Warszawa, toteż najdłuższą passę – pięciu tytułów - akademiczki zaliczyły w latach 1962-1966.

 

W bliższych nam czasach serie ligowych zwycięstw notowały: Płomień Milowice (3), BKS Stal Bielsko-Biała (4) czy na przełomie wieków PTPS Piła (4).

 

Chemik jest niekwestionowanym mistrzem Polski od 2014 roku. Wszystkie finały rozstrzygał w tym czasie w sposób zdecydowany i może być pierwszym zespołem w powojennej historii dyscypliny, który sześciokrotnie z rzędu będzie królował w lidze.

 

Po zdobyciu ostatniego trofeum zespół został mocno przebudowany. W finale sprzed roku zagrały ledwie cztery zawodniczki, które teraz są w składzie: Sladjana Mirkovic, Bianka Busa, Aleksandra Krzos i Natalia Mędrzyk oraz zmienniczka Agnieszka Bednarek – obecna kapitan. Teraz to inny zespół oparty m.in. na Idze Chojnackiej, Martynie Łukasik, Martynie Grajber czy Chiace Ogbogu.

 

Mimo zmian policzanki ponownie dość pewnie wygrały fazę zasadniczą ponosząc w niej ledwie trzy porażki. Jednymi z tych, które zdołały wygrać z policzankami były zawodniczki Grota Budowlanych. Z nimi Chemik zmierzy się o finał. W rewanżu ligowym policzanki wygrały z łodziankami, ale po tie-breaku. Dopiero w konfrontacji półfinałowej w Pucharze Polski zespół Marcello Abbondanzy pokazał moc zwyciężając 3:0 i praktycznie tylko w pierwszym secie tego meczu Budowlane nawiązały wyrównaną walkę.

 

- Teraz gra zaczyna się od nowa. Chcemy udowodnić, że jesteśmy najlepszym zespołem w Polsce, ale na tym etapie rozgrywek nie można już sobie pozwolić na żaden błąd. Każdy może mieć bowiem ogromne skutki dla ostatecznego wyniku. Toteż oczywiście, nawet mając w pamięci mecz w Pucharze Polski, nie zakładamy, że teraz będzie nam łatwo. Musimy zagrać na pełnej koncentracji, a wierzę, że wówczas trójki po stronie setów będą nasze – uważa Marek Mierzwiński, asystent trenera Abbondanzy.

 

Dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny sezonu zasadniczego, a więc Chemik i Developres Rzeszów miały dłuższą przerwę w rozgrywkach czekając na wyłonienie półfinałowych rywali. Ku zaskoczeniu kibiców tuż przed najważniejszymi rozstrzygnięciami sezonu postanowiły między sobą rozegrać sparingi. Trener Lorenzo Micelli podkreślał, że jako rywale znają się bardzo dobrze i nie mają niczego do ukrycia. Stąd pomysł sparingów.

 

- Dla nas przerwa była bardzo potrzebna. Był taki czas, że graliśmy systemem środa-sobota, czwartek-niedziela i trwało to praktycznie trzy miesiące. Odpoczynek był potrzebny, ale przy tym nie chcieliśmy wypaść z rytmu meczowego. Rywala było trudno znaleźć. W poprzednich latach graliśmy z zespołem ze Schwerina, ale teraz także one grają najważniejsze mecze sezonu i nie maja wolnych terminów. Stąd sparingi z Developresem. Bardzo potrzebne i pożyteczne – wyjaśnił Mierzwiński.

 

- Może spotkamy się z Rzeszowem w finale? Nie wiadomo. To jest tylko sport. Teraz nie skupiamy się na Developresie, tylko na Grot Budowlanych - dodał.

 

Policzanki wygrały te sparingowe spotkania 4:0 i 3:2.

 

Chemik do meczów półfinałowych przystąpi w pełnym składzie. Wszystkie zawodniczki są zdrowe i – jak pokazał turniej finałowy Pucharu Polski – w wysokiej formie.

 

W półfinałowej rywalizacji przeciwko Chemikowi zagra jeszcze niedawno była atakująca zespołu z Polic Magdalena Stysiak, która w mało przyjemnych okolicznościach rozstała się z zachodniopomorskim klubem. Jej odejście sprawiło, że więcej szans na grę otrzymała Martyna Łukasik. Wykorzystała je w najlepszy możliwy sposób.

 

- Martyna została uznana MVP turnieju finałowego o Puchar Polski. To pokazuje jej klasę i umiejętności. Mamy świetną podstawową atakującą, a w razie gdyby jej momentami nie szło w odwodzie jest bardzo doświadczona Sanja Gamma. Pozycja atakującej jest dużym atutem Chemika – zapewnia Mierzwiński.

 

Pierwszy mecz półfinałowy Chemika z Grot Budowlanymi odbędzie się w sobotę o godz. 14.45 w hali w Policach. Rewanż w Łodzi, a ewentualne trzecie spotkanie w Policach. Do finału awansuje zwycięzca dwóch meczów.

WYNIKI I TERMINARZ LSK