Na dziesięć kolejek przed końcem obecnego sezonu Juventus ma już praktycznie zapewnione kolejne mistrzostwo Włoch. Podopieczni Massimiliano Allegriego posiadają bowiem przewagę osiemnastu punktów nad drugim w tabeli Napoli i tylko seria niefortunnych zdarzeń mogłaby pokrzyżować im plany. Punkty były niesamowicie potrzebne Milanowi, który plasował się na czwartym, ostatnim premiowanym udziałem w fazie grupowej Ligi Mistrzów, miejscu. Przewaga "Piątka i kolegów" nad piątą w stawce Atalantą Bergamo wynosiła zaś zaledwie punkt, więc aby myśleć o utrzymaniu lokaty, "Rossoneri" potrzebowali wygranej na trudnym terenie.

 

Już na początku wynik mógł otworzyć Piątek, który w 3. minucie wyskoczył w powietrze i uderzeniem głową próbował pokonać Szczęsnego, jednak piłka minimalnie minęła lewy słupek. Na kolejne emocje musieliśmy czekać do 34. minuty, gdy po dośrodkowaniu Suso w pole karne Juventusu, piłkę ręką dotknął jeden z obrońców "Starej Damy". Sędzia Michael Fabri musiał skorzystać z pomocy systemu VAR, jednak ostatecznie zdecydował się nie dyktować rzutu karnego, co było dość zaskakujące.

 

W 39. minucie "Rossoneri" dopięli swego, gdy po błędzie defensywy gospodarzy oko w oko ze Szczęsnym stanął Piątek i precyzyjnym strzałem w kierunku prawego słupka wpisał się na listę strzelców. Bramkarz reprezentacji Polski nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia i musiał uznać wyższość kolegi z kadry.

 

W doliczonym czasie pierwszej połowy gola z przewrotki mógł strzelić Mario Mandżukić, jednak jego świetną próbę przytomnie obronił stojący na linii bramkowej Pepe Reina.

 

Druga odsłona charakteryzowała się znacznie szybszym tempem niż pierwsza i obu stronom udało się stworzyć wiele naprawdę groźnych sytuacji. W końcu Juventusowi udało się doprowadzić do wyrównania za sprawą strzału Paulo Dybali z rzutu karnego, podyktowanego za faul Mateo Musacchio właśnie na Argentyńczyku.

 

W 84. minucie szalę zwycięstwa na stronę "Starej Damy" przechylił niezwykle skuteczny w ostatnim czasie Kean (pięć goli w ostatnich pięciu meczach), który strzałem w kierunku lewego słupka pokonał Reinę i ustalił wynik meczu.

 

Pozytywem dla Piątka jest na pewno to, że ma on szansę pobić rekord Ronaldo z sezonu 1997/1998, gdy broniąc barw Interu Mediolan strzelił on 25 goli w swoim debiucie w Serie A. Polak ma w tym momencie 21 trafień i razem z Fabio Quagliarellą przewodzi klasyfikacji strzelców, a do końca sezonu pozostało jeszcze siedem kolejek.

 

Juventus FC - AC Milan 2:1 (0:1)
Bramki: Dybala 60 (k), Kean 84 - Piątek 39

 

Juventus: Wojciech Szczęsny - Mattia De Sciglio, Leonardo Bonucci, Daniele Rugani - Leonardo Spinazzola (61. Miralem Pjanić), Federico Bernardeschi, Emre Can (25. Sami Khedira), Rodrigo Bentancur, Alex Sandro - Paulo Dybala (66. Moise Kean), Mario Mandzukić.

 

Milan: Pepe Reina - Davide Calabria (85. Patrick Cutrone), Mateo Musacchio, Alessio Romagnoli, Ricardo Rodriguez - Franck Kessie, Tiemoue Bakayoko, Hakan Calhanoglu - Suso (76. Samuel Castillejo), Krzysztof Piątek, Fabio Borini.

 

Żółte kartki: Bernardeschi - Musacchio, Calhanoglu.

 

Sędzia: Michael Fabbri.

 

Mecze Serie A są transmitowane na antenach Eleven Sports.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A