Polak miał na koncie sześć nokautów z rzędu, co zaowocowało m.in. wysokim miejscem w rankingu wagi półciężkiej organizacji WBO. Parzęczewski chciał jednak zmienić kategorię wagową. Walka z Dariuszem Sękiem, zakończona już w drugiej rundzie, była jego ostatnią w tej dywizji. Debiut w kategorii superśredniej przypadł na galę MB Boxing Night: Ostatni Taniec w Katowicach.

 

Jego przeciwnikiem był Dmitrij Czudinow - były tymczasowy mistrz świata wagi średniej. Rosjanin to zawodnik znacznie bardziej doświadczony, który bił się z wieloma znakomitymi pięściarzami. Czy to miało wystarczyć na niezwykle eksplozywnego Parzęczewskiego?

 

Polak zapewniał, że ma po swojej szybkość, a siła jego ciosu wcale nie zmalała.

 

Okazało się, że nie była to tylko zasłona dymna. Parzęczewski w pierwszej rundzie miał przewagę, którą potrafił udokumentować kilkoma niezłymi kombinacjami. W drugim starciu było już po wszystkim. "Arab" trafił lewym hakiem na wątrobę, a następnie poprawił prawym na szczękę, a Czudinow padł na deski niczym rażony piorunem. Rosjanin wstał, ale od tego momentu był tylko tłem. Parzęczewski wiedział, że nie może wypuścić tej sytuacji. Ruszył z szalonym atakiem, a niemal wszystkie uderzenia dochodziły do celu. A były one zróżnicowane, zahaczały o wszelkie wysokości.

Walka zakończyła się po prawym sierpowym. Czudinow padł na deski po raz drugi, zdołał wstać, ale sędzia Arkadiusz Małek wkroczył do akcji.


Imponująca wygrana Parzęczewskiego!