Mocne słowa prezesa Zagłębia Sosnowiec. "Wymaga się, żeby polskie kluby grały Polakami, ale..."

Piłka nożna

- Wszyscy staramy się pogodzić wodę z ogniem. Wszyscy mamy świadomość tego, że wystawiamy niewielu Polaków, ale często nie ma innej możliwości. Teraz moim celem jest jednak utrzymanie klubu na najwyższym poziomie rozgrywkowym, a warunki mam takie, jakie mam. Widzimy przecież co stało się z drużynami takimi jak GKS Bełchatów, Ruch Chorzów, Górnikiem Łęczną, Polonia Bytom czy Odra Wodzisław Śląski - powiedział w programie Cafe Futbol prezes Zagłębia Sosnowiec Marcin Jaroszewski.

Bożydar Iwanow: Wiele osób ma pretensje do Zagłębia Sosnowiec i Miedzi Legnica, że w klubach tych nie stawia się na polską młodzież, a w zamian sprowadza wielu zawodników z zagranicy. Kiedyś rozmawiałem z byłym właścicielem Korony Kielce Dieterem Burdenskim oraz prezesem Krzysztofem Zającem i powiedzieli mi oni, że każdy ma ustalony jakiś budżet i polskich klubów nie stać na przepłacanie Polaków. Często bardziej opłaca się szukać piłkarzy o mniej wygórowanych oczekiwaniach, którzy przez lata będą chcieli występować w klubie lub będzie można ich z zyskiem sprzedać.

 

Cezary Kowalski: Nie zmienia to faktu, że w ostatniej kolejce Zagłębie i Miedź wystawiły łącznie czterech Polaków...

 

Marcin Jaroszewski: Widzę, że panowie macie teraz poważne miny, jakbyście w przeszłości prowadzili cztery kluby i wywalczyli z nimi dwa awanse Polakami U-23...

 

Cezary Kowalski: Nie trzeba chyba być kurą, by mieć własne zdanie na temat jajka...

 

Marcin Jaroszewski: Wszyscy staramy się pogodzić wodę z ogniem. Wszyscy mamy świadomość tego, że wystawiamy niewielu Polaków, ale często nie ma innej możliwości. Gdy Zagłębie grało jeszcze w II lidze, to w meczu ze Stalą Mielec wystąpiło pięciu naszych wychowanków, a razem z nimi byli jeszcze m.in. Jakub Arak czy Przemysław Mizgała. Podobnie wyglądała później sytuacja w Fortuna 1 Lidze, gdzie również wystawialiśmy regularnie po pięciu piłkarzy, którzy zaczynali przygodę z piłką nożną właśnie w Sosnowcu.

 

Zagłębie jest na drugim miejscu po Lechu Poznań wśród największych beneficjentów systemu "Pro Junior". Teraz moim celem jest jednak utrzymanie klubu na najwyższym poziomie rozgrywkowym, a warunki mam takie, jakie mam. Widzimy przecież co stało się z drużynami takimi jak GKS Bełchatów, Ruch Chorzów, Górnikiem Łęczną, Polonia Bytom czy Odra Wodzisław Śląski. Teraz występują u nas Tomasz Nawotka, Olaf Nowak czy Sebastian Milewski, którzy znaleźli miejsce obok obcokrajowców. Uważam, że nie jest to najgorsza średnia i jakby każdy polski klub stawiał na trzech młodych piłkarzy, to byłoby całkiem dobrze.

 

Tomasz Hajto: Przyznaje trenerowi rację, ale mnie najbardziej boli, że teraz młodym zawodnikiem jest dla nas dwudziestojednolatek, a w czasach, gdy Legia Warszawa czy Widzew Łódź z powodzeniem rywalizowały w europejskich pucharach, normalny był proces, w którym do pierwszej drużyny płynnie wchodzili osiemnastolatkowie. W normalnych warunkach zawodnik z rocznika 97' powinien mieć już prawie 150 meczów w ekstraklasie, a u nas jest dopiero ogrywany...

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze