Oprócz krakowianina, który pełnił rolę szlakowego osady z Cambridge, w "jasnoniebieskiej" łódce płynął także m.in. 46-letni były dwukrotny mistrz olimpijski i sześciokrotny mistrz świata James Cracknell, który po zakończeniu kariery zdecydował się na powrót na uczelnię i właśnie studiuje, aby uzyskać tytuł magistra. Jednocześnie stał się najstarszym uczestnikiem zawodów na przestrzeni 165. edycji.
 
Węgrzycki-Szymczyk to regularny reprezentant Polski na najważniejszych światowych imprezach, m.in. na mistrzostwach Europy, świata i igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro z 2016 roku, a także medalista w kategoriach juniorskich (w tym wicemistrz świata z Rotterdamu z 2016 roku w kategorii do lat 23).
 
To drugi Polak, który popłynął w Boat Race, po Michale Płotkowiaku, który wiosłował w latach 2007 i 2009 w barwach Oxfordu ("ciemnoniebieskich").
 
W rozmowie z PAP przed niedzielnym startem Węgrzycki-Szymczyk tłumaczył, że start w legendarnych zawodach "zawsze był marzeniem". Jak zapowiadał, po zakończeniu zawodów będzie pracował nad przygotowaniem przed kwalifikacjami olimpijskimi do igrzysk Tokio 2020.
 
Niedzielne zwycięstwo powiększyło przewagę Cambridge w ogólnej rywalizacji do czterech - z 84 wygranymi przy 80 zwycięstwach Oxfordu. To pierwsza seria dwóch kolejnych wygranych "jasnoniebieskich" od 1999 roku.
 
Reprezentacja Cambridge była szybsza także w wyścigu kobiet, odnotowując 44. triumf w Boat Race.
 
Zawody pomiędzy oboma uniwersytetami rozgrywane są od 1829 roku, a dwie ósemki rywalizują na 6,8-kilometrowej trasie na Tamizie w zachodnim Londynie: od Putney Bridge w pobliżu stadionu drużyny piłkarskiej Fulham FC aż do mety w pobliżu Chiswick Bridge. Na obu brzegach rzeki zbierają się tłumy piknikujących przez cały dzień widzów, których rekordowa liczba w poprzednich latach była szacowana - przy dobrej pogodzie - na nawet ponad 250 tys. osób.