Są konkurencje, w których awans na igrzyska da nawet ósme, a nawet dziewiąte miejsce na MŚ. Jedynie w ósemce premiowanych jest tylko pięć najlepszych osad. W tej konkurencji Polacy mają jednak niewielkie szanse - większość zawodników, którzy w ostatnich latach osiągali sukcesy (m.in. brąz MŚ w 2014 roku), zostało "rozbitych" na inne osady, a ich miejsce zajmą młodzieżowcy.

 

Nieco ostrożniejszy w ocenie, ile osad może się zakwalifikować, był dyrektor sportowy PZTW Bogdan Gryczuk.

 

- Satysfakcjonowałoby nas zakwalifikowanie się siedmiu osad oraz dwa, cztery medale w tym roku - ocenił.

 

Sezon dla polskich wioślarzy rozpocznie się w sobotę. Na ten dzień zaplanowano centralne kontrolne regaty długodystansowe w Warszawie. Pierwsza runda Pucharu Świata odbędzie się 10-12 maja w Płowdiw, gdzie w ubiegłym roku walczono o medale mistrzostw świata.

 

W Bułgarii nie wystartują mistrzynie świata i Europy w czwórce podwójnej: Katarzyna Zillmann, Marta Wieliczko, Maria Springwald i Agnieszka Kobus-Zawojska. Zabraknie tam również czwórki bez sterniczki. Podczas wrześniowych MŚ spora część polskiej kadry zmagała się z zatruciem pokarmowym i wygląda na to, że biało-czerwoni nieszczególnie chcą tam wracać. Strata może być jednak niewielka, ponieważ zwykle na pierwszej rundzie PŚ nie ma wielu czołowych osad.

 

- W tej chwili do pierwszych startów przygotowywanych jest 12 osad, które mają przynajmniej teoretyczne szanse awansować do Tokio. Czy wszystkie pojadą do Linzu - zobaczymy. Po drodze są jeszcze Puchary Świata, mistrzostwa Europy i po nich zobaczymy, kto będzie miał realne szanse - poinformował Gryczuk.

 

Jak przyznał, na kilka tygodni z programu treningowego wypadła Weronika Deresz, która wraz z Joanną Dorociak wywalczyła w ubiegłym roku srebrny medal mistrzostw Europy w Glasgow w dwójce podwójnej wagi lekkiej. Na początku sezonu zastąpi ją Katarzyna Wełna.

 

- Na grupowaniu w wysokogórskim Livigno Weronika Deresz poszła na narty zjazdowe - my pojechaliśmy tam przede wszystkim trenować na biegówkach. Miała wolne popołudnie i na tych nartach zjazdowych zerwała sobie więzadła w kolanie. Zacznie trenować dopiero w maju, czyli - dwa miesiące przerwy. Nie wiem, jak to będzie dalej wyglądało, oby nie było żadnych powikłań - powiedział Gryczuk.

 

Na początku kwietnia on i prezes PZTW wrócili z rekonesansu w Japonii.

 

- Celem naszej wizyty było obejrzenie ośrodków, w których możemy przeprowadzić zgrupowanie aklimatyzacyjne. Zwiedziliśmy cztery, każdy z nich ma swoje plusy i minusy. W ciągu kilku tygodni podejmiemy decyzję, który z nich wybierzemy na krótki, 10-dniowy obóz przygotowawczy - poinformował Stadniuk.

 

Jak dodał, nie należy dziwić się, że przygotowania są czynione tak wcześnie, jeszcze przed kwalifikacjami.

 

- Wszystko trzeba zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Wtedy, kiedy już będziemy wiedzieli, ilu zawodników, ile osad się zakwalifikowało, może już być za późno. Mamy zresztą taką praktykę od wielu lat i zawsze nam się to sprawdza - zapewnił.

 

Związek nie spodziewa się też kłopotów związanych z przygotowaniami organizatorów przyszłorocznych igrzysk. O ile głośno było o problemach przed olimpiadą w Rio de Janeiro w 2016 roku - w kontekście wioślarstwa głównym tematem było duże zanieczyszczenie wody w akwenie, to Japończycy zdają się mieć wszystko pod kontrolą.

 

- Jeżeli chodzi o tor olimpijski, to wszystko idzie nawet trochę szybciej niż zakładano. W sierpniu tego roku odbędzie się tam taki "test event", czyli regaty, które będą generalnym sprawdzianem - mistrzostwa świata juniorów - powiedział Stadniuk.

 

Za to jednym z problemów, z którym przyjdzie się zmierzyć wioślarzom i ich zapleczu będzie kwestia... jedzenia.

 

- Sprawa kuchni jest niebagatelna, bo jednak nasi zawodnicy nie są przyzwyczajeni do azjatyckiego wyżywienia. W samej wiosce olimpijskiej nie będzie z tym problemu, ale na zgrupowaniu tuż przed igrzyskami na pewno będzie trzeba tę kwestię rozwiązać - przyznał Gryczuk.

 

Na igrzyskach walka o medale odbywać się będzie w 14 konkurencjach: siedmiu męskich i siedmiu kobiecych. Przed trzema laty w Brazylii Polacy wywalczyli dwa krążki: złoty i brązowy.