Piłkarze z Turynu w poprzedniej rundzie przegrali w Madrycie z Atletico 0:2, ale w rewanżu odrobili stratę z nawiązką dzięki hat-trickowi Cristiano Ronaldo. Portugalczyka prawdopodobnie zabraknie jednak w pierwszym, a może nawet w obu spotkaniach z wicemistrzem Holandii. 34-letni były gwiazdor Realu Madryt i Manchesteru United doznał urazu mięśnia w marcowym meczu reprezentacji w eliminacjach mistrzostw Europy.

 

Wydaje się, że "Stara Dama", która w weekend może zostać po raz ósmy z rzędu mistrzem Włoch, jest faworytem tej pary ćwierćfinałowej. Z drugiej strony nie można lekceważyć Ajaksu, który w poprzedniej rundzie wyeliminował broniących trofeum piłkarzy Realu (1:2 i 4:1).

 

W rodzimej ekstraklasie podopieczni trenera Erika ten Haga pokazują, że dwa dynamiczne spotkania z "Królewskimi" nie były przypadkiem lub wynikiem szczególnej motywacji. W 29 kolejkach zdobyli już sto bramek, w tym 12 w ostatnich trzech meczach.

 

- Ajax to młody zespół, w którym nie brakuje talentów. Rywale lubią grać piłką, są naprawdę silni, to znakomici sportowcy. To, czego dokonali w Madrycie, zaskoczyło wszystkich, ale to jest Champions League, tu każdy może pokonać każdego - ocenił skrzydłowy Juventusu Federico Bernardeschi, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA).

 

Spotkanie w Amsterdamie rozpocznie się w środę o godzinie 21. Wtedy też na boisko wyjdą piłkarze Manchesteru United i Barcelony.

 

Nie licząc meczów towarzyskich, ostatnio oba zespoły grały ze sobą w finale LM w 2009 i 2011 roku. Dwukrotnie lepsza była Barcelona, za to w dwumeczu półfinałowym w 2008 górą były "Czerwone Diabły", które zresztą sięgnęły później po trofeum.

 

- Wierzymy, że możemy awansować, i przystąpimy do ćwierćfinałów z tym właśnie nastawieniem. Poza klubem i w mediach mówi się, że to Barcelona jest faworytem nie tylko tej pary, ale też całej Ligi Mistrzów. Ale to z naszej perspektywy nic złego. Ta świadomość, że mamy więcej do zyskania niż do stracenia może być bardzo pozytywna - powiedział agencji EFE hiszpański pomocnik Manchesteru United Juan Mata.

 

We wtorek, również o 21, zagra inna z drużyn, zaliczanych do grona kandydatów do końcowego triumfu zarówno w Champions League, jak i w angielskiej ekstraklasie - Manchester City. Podopieczni Hiszpana Josepa Guardioli zagrają na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur. Będzie to drugi mecz "Kogutów" na ich nowym stadionie po kilkunastu miesiącach przyjmowania rywali na Wembley. W pierwszym w środę pokonali Crystal Palace 2:0.

 

- Nowy stadion już jest dla nas jak dom. To wspaniały obiekt i czujemy się na nim komfortowo. Kibice na pewno będą za nami. To wielki i trudny mecz, ale jestem pełen zapału i myślę, że moi koledzy również - stwierdził pomocnik gospodarzy Dele Alli, cytowany na oficjalnej stronie internetowej "Kogutów".

 

Ostatnią parę ćwierćfinałową tworzą Liverpool oraz teoretycznie najsłabsza ekipa w tej fazie rozgrywek - FC Porto. Portugalski zespół będzie miał okazję do rewanżu za 1/8 finału ubiegłego sezonu, kiedy w pierwszym meczu przegrał u siebie aż 0:5 (hat-trickiem popisał się wówczas Senegalczyk Sadio Mane), więc spotkanie na Anfield było już tylko formalnością (zakończyło się 0:0). Tym razem to właśnie w Anglii rozegrany zostanie pierwszy mecz, a bezbramkowy remis wcale nie byłby złym wynikiem dla podopiecznych trenera Sergio Conceicao.

 

"The Reds" są z kolei liderami angielskiej ekstraklasy, a w ubiegłym sezonie dotarli do finału LM.

 

- Sama gra w Champions League to wspaniałe uczucie, a gdy jeszcze miałem okazję zdobyć hat-trick, byłem naprawdę szczęśliwy. To był jeden z najwspanialszych wieczorów w mojej karierze. Fantastycznie było też zagrać w finale, ale trafiliśmy na wielki Real, który zasłużył na zwycięstwo. W tym roku mamy kolejną szansę i zrobimy wszystko, żeby wznieść trofeum - zapewnił Mane.

 

Rewanże odbędą się 16 i 17 kwietnia. Pierwsze mecze półfinałowe zostaną rozegrane dwa tygodnie później, rewanże - 7 i 8 maja. Finał zaplanowano na 1 czerwca na Estadio Metropolitano w Madrycie.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Tomaszem Hajtą o zbliżających się ćwierćfinałach Ligi Mistrzów.

 

 
Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.