Totolotek Puchar Polski. Miedź to nie nowicjusz. W Legnicy grało AS Monaco

Piłka nożna
Totolotek Puchar Polski. Miedź to nie nowicjusz. W Legnicy grało AS Monaco
fot. PAP

Miedź Legnica zmierzy się we wtorek w półfinale piłkarskiego Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok i będzie to dla niej drugi w historii występ na tym etapie rozgrywek. Kiedy zespół z Dolnego Śląska doszedł tak daleko po raz pierwszy, zdobył trofeum. Później rywalizował z AS Monaco w Pucharze Zdobywców Pucharów. Trenerem francuskiej ekipy był wtedy Arsene Wenger, a na boisku w Legnicy kibice zobaczyli m.in. Liliana Thurama, Youriego Djorkaeffa i Juergena Klinsmanna.

Przed ostatnim ligowym spotkaniem z Cracovią Kraków spiker na stadionie w Legnicy stwierdził:

 

- Jak już gramy w półfinale, to zdobywamy Puchar Polski. Dlatego zapraszam wszystkich kibiców na wyjazd do Białegostoku i wsparcie naszej drużyny.

 

Jedyny raz w Pucharze Polski Miedź grała w sezonie 1991/92, gdy występowała jeszcze w drugiej lidze. W dwumeczu wyeliminowała wtedy Stilon Gorzów wygrywając 3:0 na własnym stadionie i remisując 1:1 na wyjeździe. W późniejszym finale legniczanie nieoczekiwanie pokonali faworyzowanego Górnika Zabrze w rzutach karnych 4:3, co jest, poza awansem do ekstraklasy, największym sukcesem w historii klubu.

 

Później Miedź reprezentowała Polskę w nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów. W pierwszej rundzie jej rywalem było słynne AS Monaco, a w jego składzie doskonały bramkarz Jean-Luc Ettori oraz kilka światowego formatu gwiazd piłki nożnej. Skazywany na pożarcie zdobywca Pucharu Polski postawił się faworytom, u siebie przegrał tylko 0:1. Mogło być gorzej, ale w ostatnich minutach rzutu karnego nie wykorzystał sam Juergen Klinsmann. Dwie minuty wcześniej sędzia wyrzucił z trenerskiej ławki Arsene'a Wengera, który głośno narzekał na ostrą grę piłkarzy Miedzi. 

 

W rewanżu polski drugoligowiec zaskoczył jeszcze bardziej, ale po bezbramkowym remisie w Monaco zakończył przygodę w europejskich pucharach. Ówczesnym piłkarzom Miedzi pozostają wspomnienia jedynego tak bliskiego kontaktu z legendami futbolu.

 

Tym razem Totolotek Puchar Polski znów jest jedyną szansą na awans legniczan do europejskich rozgrywek. Do wykonania planu zostały dwa mecze: wtorkowy półfinał w Białymstoku i ewentualny finał, który rozegrany zostanie 2 maja na PGE Stadionie Narodowym.  

  

Miedź w piątek w pojedynku z Cracovią zaprezentowała się bardzo dobrze. Wygrała 2:1 i trener Dominik Nowak nie ukrywał, że jedzie do Jagiellonii z optymistycznym nastawieniem.

 

- Na puchar ruszamy już w niedzielę i zabieramy wszystkich piłkarzy, bo już nie wracamy do Legnicy, tylko jedziemy na ligowe spotkanie z Arką w Gdyni. Bardzo chcemy zwyciężyć z Jagą i awansować do finału. Uważam, że w formie, w jakiej jesteśmy ostatnio, stać nas na to. Na Stadion Narodowy droga nie jest już bardzo daleka - dodał.

 

Radość z gry w półfinale nieco psuje w Legnicy fakt, że spotkanie zostanie rozegrane w Białymstoku. Trener Nowak w rozmowie z PAP przypomniał, że jesienią jego zespół wygrał w lidze na boisku Jagi (3:2).

 

- Rozegraliśmy wtedy bardzo dobry mecz i liczę, że teraz będzie podobnie. Jasne jest, że własne boisko jest atutem Jagi, ale to jest tylko jeden mecz. W takim wypadku nawet jedna akcja może zadecydować o awansie. Ostatnie nasze mecze pokazują, że forma idzie w górę i liczę, że pokażemy się z dobrej strony. A jaki będzie wynik, zadecyduje boisko - dodał.

 

Szkoleniowiec beniaminka powiedział, że nie zamierza nastawić swój zespół na grę tylko z kontrataku, ale chciałby, aby zagrał odważnie jak z Cracovią.

 

- Uważna gra w obronie będzie istotna, ale nie możemy się tylko bronić. Będziemy chcieli też atakować, bo jeżeli chcemy awansować, musimy strzelać gole. Do dobrej gry w obronie z meczu ze Śląskiem Wrocław, w spotkaniu z Cracovią dołożyliśmy dobrą postawę w ofensywie i teraz musimy się tego trzymać. Będziemy chcieli zaryzykować, bo bardzo chcemy awansować do finału - zapowiedział.

 

Poza kontuzjowanym od dłuższego czasu Marquitosem trener Nowak będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy. Kadra będzie szeroka, bo do Białegostoku pojechali wszyscy zawodnicy.

 

- Chcemy z tego dłuższego wyjazdu wrócić w dobrych humorach, a będzie tak, jeżeli awansujemy do finału, a później pokonamy Arkę w meczu ligowym. Na pewno damy z siebie wszystko, a jak będzie, zobaczymy - podsumował trener Miedzi.

 

Spotkania półfinału Totolotek Pucharu Polski będziemy transmitować w Polsacie Sport.

 

Transmisja meczu Jagiellonia Białystok - Miedź Legnica w Polsacie Sport od godziny 18.00. Przedmeczowe studio o 17.00.

WYNIKI I DRABINKA PUCHARU POLSKI

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze