Najbliższy czas będzie dla piłkarzy obu zespołów bardzo intensywny. W ciągu jedenastu dni trzykrotnie staną naprzeciw siebie rywalizując nie tylko o awans do półfinału Ligi Mistrzów (9 i 17 kwietnia), ale także o ligowe punkty (20 kwietnia).

 

Manchester City celuje w tym sezonie w "poczwórną koronę". Po zwycięstwie z Brightonem 1:0 w sobotnim półfinale FA Cup, The Citizens przybliżyli się do kolejnego trofeum. We wtorek podopieczni Pepa Guardioli skupią się na misji w Lidze Mistrzów. Tottenham zrobi wszystko, by pokrzyżować plany ligowego rywala. Mimo, że Spurs nie liczą się już w walce o mistrzostwo z pewnością postawią trudne warunki pretendentowi do tytułu. Zdaniem wielu ekspertów istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że City wygra wszystkie trzy mecze.

 

Wtorkowe spotkanie będzie pierwszym, które w ramach europejskich pucharów zostanie rozegrane na nowym stadionie Tottenhamu. Podopieczni Mauricio Pochettino zagrali na nim już w Premier League pokonując Crystal Palace 2:0. Obiekt miał jednak zostać oddany do użytku o wiele wcześniej. Klub reklamował go hasłem mającym uderzyć w pozostałe ekipy ze stolicy, czyli Chelsea i Arsenal, które zakończyły poprzedni sezon na piątym i szóstym miejscu: „Jedyne miejsce, w którym w Londynie obejrzysz Ligę Mistrzów”. We wtorkowy wieczór slogan nareszcie stanie się prawdziwy.

 

Obywatele w ćwierćfinale nieoczekiwanie napotkali na spore problemy. W pierwszym spotkaniu po 45 minutach nie dość, że przegrywali z schalke, to jeszcze grali w osłabieniu. Ostatecznie udało im się jednak wygrać, a w rewanżu urządzić pokaz bramek wygrywając aż 7:0. Tottenham rozstrzygnął losy awansu właściwie już w pierwszym meczu. Podopieczni Pochettino wygrali 3:0 z Borussią Dortmund, a w rewanżu postawili kropkę nad "i" skromnie pokonując niemiecką ekipę 1:0.

 

Ligowa rzeczywistość nie prezentowała się ostatnio najlepiej w przypadku Spurs. Dopiero w środę przerwali serię pięciu meczów bez zwycięstwa. Zła passa odebrała im szansę na walkę o mistrzostwo. Celem Tottenhamu będzie teraz wywalczenie miejsca w czwórce. City są zdecydowanym faworytem do obrony mistrzowskiego tytułu. Aktualnie Liverpool jest liderem, lecz piłkarze Guardioli mają do rozegrania o jeden mecz więcej.

 

Dobrą wiadomością dla fanów gospodarzy jest powrót Harrego Kane'a. Reprezentant Anglii od razu po powrocie zaczął strzelać gole. Kibice wierzą, że to samo uczyni podczas wtorkowego starcia. Do gry powrócił także Dele Alli. W szeregach przyjezdnych pojawi się wracający po kontuzji Benjamin Mendy.

 

Mecz z Manchesterem City będzie dla Tottenhamu trzecim dwumeczem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Wcześniej Spurs wygrywali tylko raz. Było to w sezonie 1961/62. Manchester w najlepszej ósemce znalazł się dwukronie. W sezonie 2015/16 pod wodzą Manuela Pellegriniego wygrał z PSG. Jak będzie w tegorocznych rozgrywkach?

 

Transmisja meczu Tottenham Hotspur - Manchester City od godziny 20:15 w Polsacie Sport Premium 2. Komentują: Tomasz Smokowski i Paweł Golański. Studio Ligi Mistrzów rozpocznie się o godzinie 18:00 w Polsacie Sport Premium 1.

 

 
Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.