Już tylko jeden mecz dzieli nas od wielkiego finału Totolotek Pucharu Polski rozgrywanego na Stadionie Narodowym. Zmierzą się w nim dwie ekipy z Lotto Ekstraklasy. Zarówno Miedź, jak i Jagiellonia mają już w dorobku krajowe trofeum. Klub z Legnicy zdobył go w 1992 roku, a Duma Podlasia 18 lat później.

 

Jagiellonia jest wyżej notowana w rozgrywkach ligowych. Z dorobkiem 44 punktów zajmuje szóste miejsce i walczy o pozostanie w grupie mistrzowskiej. W drodze do półfinału wyeliminowała Lechię Dzierżoniów (1:0), GKS Katowice (1:0), Arkę Gdynia (2:0) oraz Odrę Opole (2:0). Ostatnio wygrała z Zagłębiem Sosnowiec (2:1).

 

- Zdajemy sobie sprawę, o co gramy i na jakim jesteśmy etapie w Pucharze Polski. Od pierwszej rundy traktowaliśmy te rozgrywki bardzo poważnie. Naszym celem była i jest gra w finale na Stadionie Narodowym. Czeka nas ciężki mecz, ale na tym etapie trudno wybierać sobie przeciwników - powiedział szkoleniowiec Jagiellonii Ireneusz Mamrot cytowany przez oficjalny portal klubu.

 

Zwycięstwo w poprzedniej kolejce zanotowali także Miedziowi. Pokonali Cracovię (2:1), dzięki czemu są coraz bliżej utrzymania w elicie. Piłkarze Dominika Nowaka zgromadzili 29 punktów, co nie daje im jeszcze pewnego utrzymania. W tegorocznej edycji Pucharu Polski rozprawili się z Sandecją Nowy Sącz (3:0), GKS Bełchatów (1:0), Śląskiem Wrocław (1:0) i Puszczą Niepołomice (1:0).

 

- Musimy myśleć o nas we wtorkowym meczu. Wyjść na to spotkanie tak jak w meczu z Cracovią. Wszyscy tu liczymy na podobną grę. Jesteśmy o krok od naszego celu ale przed nami jeszcze jutrzejsze spotkanie z Jagiellonią. Chcemy zagrać bardzo dobre spotkanie - powiedział trener Miedzi dla portalu miedzlegnica.eu.

 

Starcie półfinałowe będzie trzecim spotkaniem tych drużyn w obecnym sezonie. W pierwszym meczu nieoczekiwanie lepsza (3:2) okazała się Miedź będąca beniaminkiem Lotto EKstraklasy. Rewanż w Legnicy padł łupem Jagiellonii. Podopieczni trenera Mamrota wygrali wysoko 3:0 po bramkach Nemanji Mitrovicia, Guilherme oraz Arvydasa Novikovasa. Faworytem będą gospodarze, lecz trener białostoczan nie lekceważy rywala. We wtorek nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Serbów – Mile Savkovicia i Stefana Scepovicia. Pod znakiem zapytania stoi występ Patryka Klimali.

 

- Wiemy, jak gra Miedź. To zespół, który występuje w innym ustawieniu niż większość drużyn w naszej lidze i reaguje na to, co chce w danym momencie osiągnąć. We Wrocławiu, podobnie jak my z Pogonią, legniczanie chcieli zdobyć punkt, z kolei z Cracovią zagrali inaczej i widać było, że chcą wygrać to spotkanie. Wiemy, w jakim ustawieniu zagrają i na 90 procent możemy przewidzieć ich skład, choć wiadomo, że trener zawsze może dokonać jednej czy dwóch zmian, które nas zaskoczą. Nie wiemy jednak, jakie Miedź będzie miała założenia - skomentował.

 

W drużynie gości z pewnością zabraknie Marquitosa. Nie wiadomo także, jak wygląda stan zdrowia Omara Santany i Artura Pikka, którzy doznali urazów w ligowym meczu z Cracovią.

 

Transmisja meczu Jagiellonia Białystok - Miedź Legnica o godzinie 18:00. Transmisja w Polsacie Sport i Super Polsacie. Komentują: Tomasz Włodarczyk i Tomasz Łapiński. Przedmeczowe studio rozpocznie się o godzinie 17:00.

 

WYNIKI I TERMINARZ TOTOLOTEK PUCHARU POLSKI