0:6, 0:5 i piłka meczowa... Wielki powrót brytyjskiej tenisistki

Tenis
0:6, 0:5 i piłka meczowa... Wielki powrót brytyjskiej tenisistki
fot. Cyfrasport

Takie rzeczy nie zdarzają się zbyt często! W meczu pierwszej rundy turnieju ITF w Sunderlandzie Tara Moore znalazła się w katastrofalnej sytuacji, ale potrafiła odrobić wielką stratę!

Brytyjka zmierzyła się z reprezentantką Francji Jessiką Ponchet, która plasowała się blisko 300 miejsc wyżej w rankingu. Niespodzianka raczej nie wchodziła w grę. Ponchet wygrywała gema za gemem, a mecz powoli zbliżał się końcowi.

 

Francuzka wygrała pierwszego seta 6:0, a w drugim prowadziła już 5:0. Serwowała Moore, ale po chwili zrobiło się 30:40. Ponchet miała piłkę meczową, ale właśnie wtedy wydarzyła się rzecz, która odmieniła spotkanie. Brytyjce udało się doprowadzić do równowagi dzięki szczęśliwemu zagraniu, które odbiło się od taśmy i wpadło w linię.

 

Nie wiadomo, co zmieniło się po tym zagraniu, ale od tego momentu nastąpiła zmiana planów. Moore zaczęła grać jak natchniona. Teraz to ona wygrywała gema za gemem i w końcu doprowadziła najpierw do tie-breaka, a następnie do trzeciego seta.

 

W nim walka była nieco bardziej zacięta. Ostatecznie Moore wygrała 6:3 i w sensacyjny sposób awansowała do 1/16 finału.


- Nigdy nie przestawaj wierzyć - skomentowała na Twitterze szczęśliwa Brytyjka.

WYNIKI I DRABINKA TURNIEJU ITF W SUNDERLANDZIE

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze