Przed wtorkowymi spotkaniami jeszcze trzy zespoły miały szanse na awans w play off. Ponieważ wszystkie odniosły zwycięstwa, z tego grona odpadła ekipa z Florydy, która ma gorszy bilans bezpośrednich pojedynków z Pistons oraz Hornets i wiadomo, że obu ich nie zdystansuje.

 

W najlepszej sytuacji jest zespół z Detroit, który ma obecnie bilans 40-41 i wygrana w Nowym Jorku z najsłabszymi w lidze Knicks zapewni im przedłużenie sezonu. We wtorek "Tłoki" pokonały we własnej hali Memphis Grizzlies 100:93, choć do przerwy przegrywali różnicą 19 punktów.

 

Andre Drummond uzyskał 20 punktów i miał 17 zbiórek, a Ish Smith dodał 22 pkt dla Pistons. "Jestem szczęśliwy, że mamy własny los w swoich rękach, a były momenty zwątpienia" - podsumował Reggie Jackson, który zdobył 12 pkt.

 

Tylko 18 minut spędził na parkiecie uskarżający się na ból kolana gwiazdor gospodarzy Blake Griffin, który zakończył spotkanie z dorobkiem pięciu punktów. "I tak jasne było, że kluczowa będzie środa, a moje kolano mogłoby nie wytrzymać maksymalnego wysiłku dzień po dniu" - zauważył.

 

Hornets 39. w sezonie zwycięstwo odnieśli w Cleveland, gdzie pokonali Cavaliers 124:97. Liderami gości byli Kemba Walker i rezerwowy Jeremy Lamb - obaj po 23 pkt.

 

W środę "Szerszenie" podejmą szykujących się już do play off Orlando Magic.

 

- Zrobimy wszystko, by wygrać, choć mamy świadomość, że to może być za mało - wspomniał Walker.

 

Mimo efektownego zwycięstwa nad "Szóstkami" z Filadelfii z wyścigu o play off odpadli Miami Heat. Ten fakt znalazł się jednak w cieniu pożegnania Dwayne'a Wade'a. 37-letni koszykarz, trzykrotny (2006, 2012-13) mistrz NBA z drużyną z Florydy, już wcześniej ogłosił, że ten sezon będzie jego ostatnim w karierze, a we wtorek pożegnał się z halą.

 

"Ostatni taniec" - bo taki napis widniał na butach, w których grał - udał się Wade'owi, gdyż zdobył 30 punktów i był najskuteczniejszy na boisku.

 

 

 

- Nawet po tylu latach w NBA jestem pod wielkim wrażeniem tego, co się dziś stało. Na parkiecie i na trybunach. Coś pięknego - podkreślił szkoleniowiec Heat Eric Spoelstra, a zawodnik w emocjonalnej przemowie zaznaczył, że "Miami na zawsze będzie jego domem". 

Wade to 12-krotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA, który w Heat występował przez pierwsze 13 lat kariery (2003-2016), by później na krótko przenieść się do Chicago Bulls i Cleveland Cavaliers, by na ostatni w karierze sezon wrócić do Miami. W jego dorobku są też dwa medale olimpijskie, w tym złoto z Pekinu (2008).

 

WYNIKI I TABELE NBA