Po 29 kolejkach Jagiellonia jest szósta w tabeli, ale w przypadku porażki z Lechem oraz zwycięstw Wisły Kraków i Pogoni Szczecin, ostatecznie może zakończyć fazę zasadniczą na dziewiątej pozycji, czyli na czele tzw. grupy spadkowej.

 

Po sześciu meczach ligowych bez zwycięstwa przed tygodniem białostoczanie zdobyli bardzo ważne trzy punkty w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. W miniony wtorek po zwycięstwie nad Miedzią Legnica awansowali do finału Pucharu Polski, w którym 2 maja w Warszawie zagrają z Lechią Gdańsk.

 

"Ostatnio zespół był pod dużą presją. Nie da się ukryć, że brak wygranej z beniaminkiem z Sosnowca bardzo skomplikowałby naszą sytuację w tabeli. Trzy dni później graliśmy bardzo ważne spotkanie z Miedzią. Z obiema tymi potyczkami zespół poradził sobie bardzo dobrze. Teraz najważniejsze jest potwierdzenie naszej obecności w grupie mistrzowskiej" - powiedział w piątek Ireneusz Mamrot, cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu.

 

"Nie myślę w tej chwili, na którym miejscu zakończymy zmagania w zasadniczej części rozgrywek. Po prostu awansujmy do ósemki, a potem będziemy myśleć, co dalej. Musimy liczyć na siebie. Chociaż mamy najlepszą sytuację, to jeszcze niczego nie możemy być pewni. W futbolu wszystko może się zdarzyć. Trzeba wygrać w Poznaniu i nie oglądać się na innych" - dodał szkoleniowiec Jagiellonii.

 

Przypomniał, że w ostatnich dwóch tygodniach zespół zagrał cztery mecze; siedmiu zawodników wystąpiło we wszystkich tych spotkaniach. "Jesteśmy dobrze przygotowani pod względem fizycznym i pokazaliśmy to w spotkaniu półfinałowym Pucharu Polski. Musimy wykrzesać z siebie olbrzymie pokłady motywacji. Zrobiliśmy to już w potyczce z Miedzią, a teraz został nam ostatni krok, aby wejść do ósemki" - podkreślił Mamrot.

 

W meczu z Lechem nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek słoweński stoper Nemanja Mitrovic. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobny jest wariant z dwoma Chorwatami na środku defensywy: Ivanem Runje i Zoranem Arsenicem. Do gry wracają za to Bartosz Kwiecień i Martin Pospisil. Mamrot przyznał, że w zespole są urazy i możliwe są absencje z tego powodu, ale nie chciał podać szczegółów.

 

Przed meczem kibice "Kolejorza" będą mogli skosztować sękacza. Tradycyjne ciasto z północno-wschodniej Polski będzie rozdawane przez przedstawicieli Jagiellonii od godz. 13 na placu przy Starym Browarze (od strony wejścia do nowej części przy ul. Ratajczaka). To odpowiedź białostoczan na akcję Lecha, którego przedstawiciele jesienią ub. roku przywieźli do Białegostoku pół tysiąca świętomarcińskich rogali i przed meczem rozdali mieszkańcom miasta.

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY