Jerzy Mielewski: Czy piłkarze ręczni zazdroszczą popularności siatkarzom?

 

Artur Siódmiak: Zazdroszczę im dwukrotnego mistrzostwa świata. Sam nigdy tego nie osiągnąłem. Zazdroszczę też systemu szkolenia i tego, że przez najbliższe dziesięć lat będziecie na topie. Jestem o tym przekonany. Przed piłką ręczną nie ma takiej przyszłości i to mnie boli. To zdrowa zazdrość. Działacze piłki ręcznej nie powinni zazdrościć, tylko wybrać się do PZPS i zainteresować się jak wygląda szkolenie, jak pozyskać środki. Koła już nie trzeba wymyślać, bo ktoś to po prostu zrobił.

 

Wilfredo Leon zagra w naszej reprezentacji. Jak podchodzisz do tego tematu?

 

Nie mogę się doczekać! To zawodnik-petarda! To szok, że namówiliście go na grę w naszej reprezentacji.

 

On sam chciał. Po świecie chodzą przykłady z piłki ręcznej. Chodzi o reprezentację Kataru, która kupiła zawodników.

 

To jednostkowe przypadki. Nie jest tak, że kupuje się całą reprezentację. Leon poznał Polkę, ożenił się, został. Bardzo mnie to cieszy. Słyszałem o nim bardzo dobre rzeczy. Mam nadzieję, że kiedyś go poznam.

 

Może z nim uda się zdobyć medal igrzysk olimpijskich?

 

Myślę, że tak. Życzę tego siatkówce, bo my póki co nie mamy na to szans. To jedyna dyscyplina, która może osiągnąć takie sukcesy wśród gier zespołowych.

 

Fragment "Prawdy Siatki" w załączonym materiale wideo. Cały odcinek do obejrzenia TUTAJ.