Mikołaj Sokół (Eleven Sports): Za nami treningi (wywiad przeprowadzony w piątek - przyp. red), jak na nich wypadłeś?

 

Robert Kubica: Jak to w piątki bywa, trzeba sprawdzić parę elementów i opony. Warunki nie były łatwe, szczególnie na twardych oponach. Temperatura jest niska, więc mamy problem z utrzymaniem temperatury w przedniej osi bolidu. Szczególnie ciężko jechało się na długim wyjeździe, ale poza tym wszystko w normie.

 

Dwa tygodnie temu rozmawialiśmy o różnicach między dwoma waszymi bolidami. Czy teraz się coś zmieniło i czy udało się wyeliminować te różnice?

 

Różnice nadal są, nie chciałbym za bardzo wchodzić w detale, ale zamieniliśmy parę rzeczy i sytuacja jakby się trochę odwróciła. Przekonamy się podczas niedzielnego wyścigu, czy udało się wyeliminować te największe.

 

Patrząc na czasy przejazdów, zdaje się że jesteście trochę bliżej środka stawki niż do tej pory. Myślisz, że to jest realny obraz na nadchodzący weekend?

 

Tak, ale jesteśmy ponad sekundę za przedostatnim zespołem, nie wiem jakie są te różnice dokładnie. Nam ten tor odpowiada, ale nie może być inaczej, ponieważ dużo zależy od warunków atmosferycznych.

 

Masz takie same odczucia jak przez dwa pierwsze weekendy sezonu?

 

Nie, balans jest zupełnie inny niż podczas poprzednich wyścigów, musimy zdecydować, w którą stronę będziemy go korygować. Wiadomo, że tor w Shanghaju jest trochę inny, bardziej podsterowny w swojej charakterystyce. Bolid zachowuje się zupełnie inaczej, niż było to w Australii i Bahrajnie.

 

Wyścigi Formuły 1 są transmitowane w Eleven Sports.