Łomaczenko - Crolla: To była egzekucja

Sporty walki
Łomaczenko - Crolla: To była egzekucja
Fot. Polsat Sport

Wasyl Łomaczenko wciąż mistrzem świata WBA i WBO w bokserskiej wadze lekkiej. W nocy z piątku na sobotę w Staples Center w Los Angeles genialny Ukrainiec zdemolował obowiązkowego pretendenta, Anglika Anthonego Crollę. Król rankingów pound-for-pound miał rywala "na widelcu" już w trzeciej rundzie. W czwartej było po wszystkim.

Łomaczenko – dwukrotny mistrz olimpijski i dwukrotny mistrz świata w boksie amatorskim, który zawodowy pas zdobył już w swej trzeciej walce, był zdecydowanym faworytem pojedynku. Wprawdzie Crolla ma ringowy przydomek „Milion Dollar”, ale jeśli rzeczywiście tyle warte są jego pięściarskie umiejętności, to wartość Ukraińca trzeba szacować na miliard dolarów.

 

Crolla był wprawdzie posiadaczem pasa WBA w wadze lekkiej (w 2015 po pokonaniu w Manchesterze Derleysa Pereza), ale stracił go już w drugiej obronie tytułu na rzecz Jorge Linaresa (wrzesień 2916). Był to ewidentnie szczyt jego możliwości. Jego kariera to kolejny dowód na to, że w boksie równie ważne, a często ważniejsze od umiejętności, jest bycie członkiem odpowiedniej stajni. Crolla to pięściarz najpotężniejszej obecnie grupy bokserskiej na świecie czyli Matchroom Sports kierowanej przez Eddiego Hearna. Angielski promotor kreuje w tej chwili największe walki, największe pieniądze, promuje wiele gwiazd. Crolla jest od początku w jego stajni. Na rynku brytyjskim jest znany i lubiany. Może gdyby walczył z kim innym, miałby jakieś szanse. Z Łomaczenką żadnych.

 

Od pierwszego gongu było widać różnicę w umiejętnościach. Spokojny, precyzyjny, wręcz zimy zabójca Łomaczenko i wyraźnie spięty, obawiający się rywala Crolla. Wasyl w każdym momencie, gdy tylko przyspieszał, osiągał miażdżącą przewagę. Zwłaszcza jego ciosy na tułów miały niszczącą siłę. W jednej akcji Łomaczenko wyprowadzał trzy, cztery ciosy jedną ręką, za każdym razem w innej płaszczyźnie. Gdy Crolla chronił tułów, bił na górę, między rękawice, gdy Anglik podnosił ręce, natychmiast na jego tułowiu lądowały potężne haki.

 

Egzekucja zaczęła się w drugiej minucie trzeciej rundy. „Loma” przyspieszył, Crolla już tylko się bronił zepchnięty pod liny. Udało mu się wprawdzie na chwilę uciec na środek ringu, ale to był jego „łabędzi śpiew”.

 

Ok. 20 sekund przed końcem tej rundy Łomaczenko znów złapał Crollę przy linach i zaczął swój koncert. Błyskawicznie wystrzeliwał kolejne sierpy, poprawiał hakami na tułów. Crolla nie odpowiadał, choć wciąż był przytomny.

 

Gdy wkroczył między nich sędzia Jack Reiss, Anglik był wściekły, a Ukrainiec skakał już na liny. Przez chwilę zrobiło się nawet małe zamieszanie. Obaj pięściarze byli bowiem przekonani, że to koniec walki. Arbiter dość niespodziewanie wyliczył jednak Crollę do ośmiu, choć ten nawet nie podparł pozycji, nie mówiąc o byciu na deskach i puścił starcie dalej. Gong uratował mocno już krwawiącego z nosa Anglika.

 

Czwarta runda to była już egzekucja. Rozjuszony i zdziwiony decyzją sędziego „Loma” od początku ruszył do ataku. To było jak huragan. Ukrainiec włączył szósty bieg. Poruszał się genialnie, bił z prędkością karabinu maszynowego. Crolla dzielnie próbował nawet się odgryzać, ale pruł tylko powietrze. Wasyl był nieuchwytny.

 

Po minucie było po wszystkim. Prawy sierp w okolice skroni ściął Crollę, jak łan zboża. Anglik padł twarzą na deski. Krew z jego nosa popłynęła tak mocno, że czerwona stróżka pojawiła się obok głowy. Crolla długo leżał na deskach, kontakt z nim był bardzo ograniczony. Ratował go sędzia i lekarz. Jeszcze długo po walce nie wiedział, co się z nim dzieje. Gdy podnoszono go z desek, przelewał się przez ręce.

 

Po Łomaczence nie było widać śladów walki. Jego promotor – legendarny, 87-letni Bob Arum, mógł się cieszyć. Ostatnio zdarza mu się to trochę rzadziej, choć wciąż jest w ścisłej elicie promotorów - Łomaczenko nie jest jego jedyną gwiazdą. Tym razem jednak był górą nad Eddim Hearnem, który również był w ringu, ale miał wyraźnie skwaszoną minę.

 

Łomaczenko, który po walce legitymuje się rekordem 13-1, 10 KO dostał za nią co najmniej 3,2 mln dolarów. Crolla (34-7-3, 13KO) być może milion. Łomaczenko teraz chce się bić o pas WBC. Jego posiadaczem jest Amerykanin Mikey Garcia legitymujący się rekordem 39-1, 30 KO.

 

 

 

 

 

B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze