Masny zasłużenie odebrał nagrodę MVP spotkania. Były siatkarz m.in. kędzierzyńskiej ZAKSY był reżyserem swojego zespołu.

 

- Chapeau bas dla Michała Masnego, bo to jak poprowadził drużynę w tym meczu to coś niesamowitego. Rozkład ataku Aluronu Virtu Warty Zawiercie: Waliński - 27 ataków, Rejno - 12, Malinowski - 37, Fereira - 23. Do tego piętnaście ataków Semeniuka, który grał przecież w ograniczonym czasie gry - zaznaczył Lepa.

 

W ekipie wicemistrzów Polski wystąpił Benjamin Toniutti, uznawany przez wielu za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie. Francuz jednak w sobotnim starciu został przyćmiony przez doświadczonego Masnego.

 

- Wydawało się, że to jest starcie być może dwóch najlepszych rozgrywających PlusLigi, ze wskazaniem jednak na Toniuttiego. Jeśli tak, to pierwsze starcie absolutnie wygrał Masny przeciwko francuskiemu geniuszowi. Rozmawiałem przed tym spotkaniem z trenerem Gardinim, który podkreślił, że Zawiercie będzie groźne i jest niesamowicie energetycznym zespołem u siebie. Ale przede wszystkim mówił "Michał Masny to jest fantastyczny rozgrywający". To jak on prowadzi drużynę, jak potrafi wybrać odpowiednie momenty oraz kreować swoich atakujących. I co najważniejsze, wbrew temu co wielu mówi, to nie jest tylko siatkarz, który potrafi zagrać szalone rzeczy, wybrać dziwne rozwiązania, ale to jest rozgrywający, który jest mega precyzyjny. To Gardini podkreślił dwa albo trzy razy. Stwierdził "zwróć uwagę na precyzyjność jego wystaw". Michał Masny był w tym meczu i precyzyjny, i momentami nieprzewidywalny i naprawdę ciekawy - przyznał Lepa.

 

Drugi mecz półfinałowy pomiędzy ZAKSĄ i Aluron Virtu Wartą zaplanowany został na 17 kwietnia.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo. Pełny odcinek "Prawda Siatki" tutaj.

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI