Pozostałe bramki dla Blue Jakcets, którzy po dwóch tercjach prowadzili 3:0, uzyskali Cam Atkinson, Zach Werenski, Riley Nash i Rosjanin Artemi Panarin. Rodak tego ostatniego Andriej Wasilewski obronił 22 strzały gospodarzy.

 

Przed rokiem ekipa z Columbus pierwszą rundę play off rozpoczęła od dwóch wygranych z Washington Capitals, ale przegrała cztery kolejne potyczki, a rywale później sięgnęli po Puchar Stanleya.

 

- Play off to coś zupełnie innego niż sezon regularny. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Syrena alarmowa wyje już dla nas bardzo głośno, ale wciąż jesteśmy w grze. Czasem takie trudności hartują, pozwalają się zintegrować grupie jeszcze bardziej - analizował trener Lightning Jon Cooper.

 

W dwóch otwierających serię spotkaniach zawiódł m.in. Nikita Kuczerow. Rosjanin z dorobkiem 128 punktów był najskuteczniejszym zawodnikiem sezonu zasadniczego, ale w play off na razie nie ma się czym pochwalić, co więcej pod koniec trzeciej tercji został odesłany na 10-minutową karę za brutalne zagranie. W sobotę władze ligi zdecydują, czy będzie mógł wystąpić w kolejnym meczu, który jest zaplanowany na niedzielę.

 

- Nie można się obrażać na rzeczywistość, trzeba się z nią zmierzyć. Jesteśmy lepsi niż pokazały te dwa pojedynki, musimy właściwie zareagować i znaleźć sposób na wygrywanie - podsumował kapitan drużyny z Tampy Steve Stamkos.

 

Na Zachodzie dwa mecze na wyjeździe wygrali St. Louis Blues, którzy w piątek pokonali Winnipeg Jets 4:3 i też prowadzą 2-0 w play off.

 

Dwa gole dla gości uzyskał Szwed Oskar Sundqvist, ale decydujące okazało się trafienie Ryana O'Reilly'ego w 44. minucie.

 

- Play off polega na tym, że trzeba wygrać cztery spotkania w serii, a nie dwa. Dwa zwycięstwa nie oznaczają awansu, więc z tej perspektywy nasza sytuacja się nie zmienia - zauważył skrzydłowy Jets Blake Wheeler, który zdobył gola i popisał się jedną asystą.

 

WYNIKI MECZÓW NHL