Piękne akcje Polki można podziwiać na twitterowym koncie WTA. Zachwycały irytujące Czeszkę drop shoty...  

... i mocne piłki na koniec kortu. Świątek zakończyła mecz wygrywającym forhendem.

Tuz po spotkaniu warszawianka podzieliła się swoją radością podczas krótkiego wywiadu. 

- Czuję się wspaniale. To jest pierwszy turniej tej rangi, w którym gram bez kwalifikacji. Mocno wierzyłam w siebie i dlatego jestem w finale. I jestem szczęśliwa. Wierzę, że jutro też będzie wspaniały mecz - powiedziała Świątek.

 

Sobotni pojedynek był jednostronny. Świetnie czująca się na "mączce" legionistka od początku przejęła inicjatywę, a dużo wyższa i gorzej poruszająca się po korcie dziewięć lat starsza Czeszka nie potrafiła znaleźć recepty na jej zagrania, m.in. świetne returny i skróty. Pierwszego seta Świątek zakończyła po 25 minutach wynikiem 6:0.

 

W drugim także wyraźnie dominowała. Jedynego gema straciła przy stanie 3:0. W kolejnym także plasująca się dotychczas na 101. miejscu w świecie siostra-bliźniaczka byłej liderki światowego rankingu - Karoliny - była blisko przełamania, ale Polka wyszła z opresji, a zakończyła rozgrywkę asem serwisowym. Druga partia zakończyła się po 31 minutach rywalizacji rezultatem 6:1.

 

Świątek, ubiegłoroczna mistrzyni Wimbledonu juniorek (Kristyna Pliskova triumfowała w tej imprezie w 2010 roku), w drodze do finału wygrała z czterema rywalkami, w tym z 46. na liście WTA Słowaczką Viktorią Kutuzovą, która jest najwyżej notowaną tenisistką pokonaną przez Polkę w karierze. W Szwajcarii warszawianka po raz pierwszy nie musiała brać udziału w eliminacjach w imprezie WTA.

 

Nastolatka rozgrywa pierwszy w karierze w pełni "dorosły" sezon. Pomijając start w reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, przed zawodami w Lugano wystąpiła w tym roku w czterech turniejach WTA i w wielkoszlemowym Australian Open. Do głównej drabinki dostała się w Budapeszcie, gdzie zatrzymała się na drugiej rundzie. Podobnie potoczyły się jej losy w Melbourne.

 

Finałową rywalką niespełna 18-letniej Polki, która w Szwajcarii odniosła największy sukces w seniorskiej karierze i w poniedziałek zadebiutuje w czołowej setce światowego rankingu, będzie Słowenka Polona Hercog. Świątek jest obecnie w wirtualnym zestawieniu 88. Triumf pozwoliłby się jej przesunąć na początek ósmej dziesiątki.

 

Tenisistka pochodząca z Mariboru, 10 lat starsza od warszawianki, przystępowała do tego turnieju z 89. lokaty w światowym rankingu, w którym niegdyś była 35. Po raz szósty wystąpi w finale zawodów WTA. W dorobku ma dwa tytuły; oba wywalczyła w szwedzkim Bastad w 2011 i 2012 roku.

 

Niedzielny finał zacznie się o godzinie 11.30. Zwyciężczyni może liczyć na premię w wysokości 43 tys. dolarów, na konto pokonanej trafi 21,4 tys.

 

Wyniki półfinałów:

 

Polona Hercog (Słowenia) - Fiona Ferro (Francja) 7:5, 6:4
Iga Świątek (Polska) - Kristyna Pliskova (Czechy) 6:0, 6:1

 

WYNIKI I TERMINARZ TURNIEJU WTA W LUGANO