Krzysztof Wanio: Czy to Twój najszczęśliwszy moment w Łodzi?

 

Michał Masek: Ten sezon nie układał się dla nas najlepiej. Mieliśmy dobre, ale i złe momenty. Dziękujemy naszym kibicom, którzy ufali nam do samego końca i byli z nami. Nikt na nas nie stawiał, ale ten zespół wyciągnął z siebie maksimum. W zeszłym sezonie wygraliśmy z Rzeszowem, ale u nich. Zwycięstwo u siebie smakuje o wiele lepiej.

 

Zanotowaliście prawie 20 punktowych bloków. Ten element nie jest przewidywalny, ale nie wierzę, że ten wynik jest przypadkowy.

 

W grze z Rzeszowem kluczowym elementem jest blok-obrona. Cały czas powtarzałem dziewczynom, że musimy tu grać na maksimum swoich możliwości. Atak nie jest taki ważny. 20 bloków? To bardzo dobra liczba. Byliśmy dobrze przygotowani.

 

Wszystkie starcia finałowe będą rozgrywane w tej samej hali. Nie ma gościa i gospodarza.

 

Z Grot Budowlanymi znamy się dobrze. Podchodzimy do każdego meczu z pokorą. Teraz świętujemy, a w finale spróbujemy zagrać jak najlepiej.

 

Cała rozmowa z Michałem Maskiem w załączonym materiale wideo.