Tym razem organizacja nie zdecydowała się na wyróżnienie w kategorii "Występ Wieczoru". Stało się tak z prostego powodu - dwie walki, które zwieńczyły galę UFC 236, stały na kosmicznym poziomie. Najpierw o tymczasowe mistrzostwo wagi średniej rywalizowali Kelvin Gastelum oraz Israel Adesanya. Po niesamowitych pięciu rundach ten drugi wygrał jednogłośnie na punkty. Nigeryjczyk po raz pierwszy znalazł się w takich tarapatach, ale ostatecznie zasłużenie triumfował.

 

Chwilę po nich w oktagonie pojawili się Max Holloway oraz Dustin Poirier. Stawką był tymczasowy pas wagi lekkiej. Lżejsi zawodnicy nie chcieli być gorsi i również stworzyli genialne widowisko. Na przestrzeni pięciu rund było widać, że ciosy tego drugiego ważą znacznie więcej. "Blessed" miał jednak swoje momenty. Po raz kolejny nie zawiodła go kondycja. Mimo to sędziowie zgodnie wypunktowali 49:46 na korzyść "Diamonda".

To właśnie ta czwórka otrzymała bonusy za "Walkę Wieczoru".