Od razu zaznaczmy, że tej dyskusji w ogóle by nie było, gdyby swoje mecze, albo przynajmniej jeden z dwóch półfinałowych starć, wygrały Chemik Police i Developres Rzeszów. Tak się jednak nie stało i to derby Łodzi odpowiedzą nam w tym sezonie na pytanie w kogo ręce trafi mistrzowski tytuł w Lidze Siatkówki Kobiet. Zarówno Grot Budowlani jak i ŁKS Commercecon wygrały swoje mecze bardzo przekonująco.

 

Wielu ludzi związanych z siatkówką uważa, że stało się tak dlatego, że łódzkie drużyny nie zgubiły ligowego rytmu grając mecze w ćwierćfinałach play off. W tym czasie Chemik i Developres między sobą rozgrywały mecze towarzyskie, ale nie od dziś wiadomo, że gra o coś nawet z niżej notowanym rywalem, a gra towarzyska, to dwie różne bajki.


W PlusLidze daleko jeszcze do końcowych rozstrzygnięć w półfinałach, ale na razie wszystko zaczęło się... podobnie. Aluron Virtu Warta Zawiercie wygrał w Kędzierzynie Koźlu z ZAKS-ą 3:1 i jest o krok od sprawienia ogromnej niespodzianki, by nie powiedzieć sensacji. Zanim jednak Aluron stanął do walki o prawo gry w finale rozegrał trzy emocjonujące ćwierćfinałowe mecze z Cerradem Czarnymi Radom. W tym czasie siatkarze ZAKS-y trochę odpoczywali, trochę trenowali i rozegrali dwa mecze kontrolne z ONICO Warszawa. Sytuacja niemalże „kopiuj-wklej” z ligi kobiet.


I na koniec jeszcze kilka liczb, bo przecież ten sezon nie jest pierwszym, kiedy mecze rozgrywane są według tego systemu. W ubiegłym było tak samo. Jest jednak zasadnicza różnica w oczekiwaniu na swoje spotkania. Rok temu koniec fazy zasadniczej przypadł w połowie kwietnia i najlepsi na swoje mecze półfinałowe czekali odpowiednio dziewięć i dziesięć dni.

 

W tym roku ZAKSA ostatni mecz fazy zasadniczej rozegrała jeszcze w marcu i na grę w półfinale czekała 20 dni. Jeszcze dłuższy czas oczekiwania na mecz o „coś” ma ONICO. Warszawski zespół rozegra jutro pierwszy mecz w półfinale z Jastrzębskim Węglem po - uwaga - 27 dniach przerwy.

 

27 dni to bez jednego dnia pełne cztery tygodnie, prawie miesiąc, cztery mikrocykle treningowe. Ciekawe jak to będzie wyglądało? Na razie bilans spotkań „uprzywilejowanych” i „grających” wynosi 0:5.