Finn Rune Jensen: Limitery sprawią, że żużlowcy zaoszczędzą pieniądze

Żużel
Finn Rune Jensen: Limitery sprawią, że żużlowcy zaoszczędzą pieniądze
fot. PAP

- Myślę, że to dobra zmiana dla speedwaya, ponieważ są zawodnicy, którzy nie rozumieją, że nie można zużywać silnika do granic możliwości. Wprowadzenie limitera sprawi, że nie wszyscy, ale wielu zawodników zaoszczędzi pieniądze - powiedział Finn Rune Jensen, duński tuner w rozmowie z Tomaszem Lorkiem.

Finn Rune Jensen to jeden z najbardziej wpływowych oraz pożądanych w świecie żużlowym tunerów. Duńczyk sam przed laty z powodzeniem startował na światowych owalach. Do jego największych sukcesów należą złote medale Indywidualnych Mistrzostw Danii Juniorów w 1975 roku oraz Indywidualne Mistrzostwo Europy Juniorów, które wywalczył we włoskim Lonigo trzy lata później. Co ciekawe, w tamtych czasach w stawce zawodów nie brakowało m.in... Amerykanów czy Nowozelandczyków. Po złote medale sięgali chociażby Ron Preston, Shawn Moran oraz Steve Baker. Dopiero w 1988 roku postanowiono zorganizować imprezę o nazwie Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów.

 

W rozmowie z Tomaszem Lorkiem Finn wypowiedział się na temat limiterów, które FIM (Światowa Federacja Motocyklowa) wprowadzi do silników żużlowych od 2020 roku.

 

Tomasz Lorek: Finn Rune Jensen, były żużlowiec, obecnie wielce szanowany tuner. To przyjemność móc z tobą rozmawiać. FIM od 2020 roku wprowadzi do rozgrywek Grand Prix oraz ligowych limitery na silniki. Jaka jest opinia z twojego punktu widzenia. Czy to dobry kierunek?

 

Finn Rune Jensen: Myślę, że to dobra zmiana dla speedwaya, ponieważ są zawodnicy, którzy nie rozumieją, że nie można zużywać silnika do granic możliwości. Wprowadzenie limitera sprawi, że nie wszyscy, ale wielu zawodników zaoszczędzi pieniądze.

 

Czy będzie to wygodniejsze dla młodych adeptów żużla? A może bardziej dla takich osobistości i utytułowanych figur jak Tai Woffinden?

 

Sądzę, że to będzie dobre rozwiązanie dla każdego. Być może będą tacy zawodnicy, którzy operując manetką gazu nie będą z tego zadowoleni, ale jest wielu dobrych, profesjonalnych żużlowców, którzy za bardzo ekploatują silnik. Wprowadzenie limiterów będzie więc oznaczać oszczędność kosztów dla każdego.

 

Z twojego zawodowego punktu widzenia, kto jest najlepszym zawodnikiem operującym manetką gazu na starcie? Czy to jest Greg Hancock czy ktoś inny, o którym możesz powiedzieć "on jest najlepszy".

 

Bez cienia wątpliwości to Greg Hancock, który ma niesamowite doświadczenie. Jest absolutnie jednym z najlepszych, jeśli chodzi o kontrolę gazu. Pracowałem trochę z Martinem Vaculikiem i on też jest w tym dobry. Tak nie było na początku jego kariery, ale teraz jest inaczej. Oczywiście młodzi zawodnicy, którzy jeżdżą na pełnym gazie, muszą się bardziej wykosztować ze względu na większą pracę silnika. Limitery mogą sprawić, że zaoszczedzą nieco pieniędzy.

 

Czy jest jakaś różnica kiedy w ramie masz silnik JAVY lub GM?

 

Jest podobnie, ponieważ mniej więcej to są takie same silniki. Wszystko zależy od tego jak mocne sprężyny zaworowe posiada silnik i jak bardzo możesz jest eksploatować. My tunerzy jednak nie chcemy mocniejszych sprężyn niż jest to konieczne. Jeżeli przykładowo posiadasz silnik ze sprężyną o obrotach 14 tysięcy, a zawodnik zwiększy je do 15 tysięcy, wówczas zniszczy silnik. Inna kwestia to zbyt długie stanie pod taśmą po włączeniu zielonego światła.

 

Więc wkraczamy także na pole pracy sędziego...

 

Trochę tak, ale sędzia też nie zawsze może od razu puścić taśmę, ponieważ zawodnicy muszą stać nieruchomo. Myślę, że limitery to dobre rozwiązanie tego problemu.

 

Ostatnia kwestia. Jeżeli jest jakiś młody zawodnik lub jakikolwiek inny żużlowiec, który chciałby przynieść silnik do warsztatu Finna Rune Jensena i popracować z tobą, to jakie czekają go koszta serwisu?

 

Serwis silnika u mnie kosztuje pomiędzy 500 a 600 euro. Cena zwiększa się, jeżeli potrzebne są jakiekolwiek dodatkowe części do silnika. Jeżeli silnik potrzebuje jakichś zapasowych części, to moją ceną wyjściową jest 500, 600 euro.

 

Jak często silnik wymaga serwisu? Po ilu biegach?

 

To znowu wszystko zależy od obrotów silnika. Jeżeli zawodnik eksploatuje silnik do 13 tysięcy obrotów, wówczas żywotność silnika jest dłuższa. Z kolei inny zawodnik osiągnie 15 tysięcy obrotów, wówczas żywotność silnika będzie krótsza. Wszystko zależy od tego. Tak naprawdę możesz zniszczyć silnik w trakcie jednych zawodów, jeżeli osiągniesz jego maksymalne obroty. Jeżeli jednak będziesz to kontrolował, np. do 13 tysięcy, zamiast 15 tysięcy, wówczas możesz odjechać na nim trzykrotnie większą liczbę biegów. Mówimy w tym momencie o 30, 40, 50 biegach.

Tomasz Lorek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze