Pindera: Kogo wybierze Joshua?

Sporty walki
Pindera: Kogo wybierze Joshua?
fot. Polsat Sport

Do grona chętnych, by 1 czerwca w Nowym Jorku walczyć z Anthonym Joshuą dołączył Andy Ruiz Jr. Ale są też inni kandydaci, bardziej i mniej ciekawi.

Meksykanin ma 29 lat, dobry rekord (32-1, 21KO), bardzo szybkie ręce i całkiem spore umiejętności. Kilka lat temu przegrał wprawdzie z Josephem Parkerem w Nowej Zelandii walkę o pas WBO, ale werdykt mógł być odwrotny. – Styl robi walkę, i Ty dobrze wiesz, że z kimś takim jak ja jeszcze nie walczyłeś. Pas WBO jest mój, bo z Parkerem mnie oszukano - takimi słowy Ruiz Jr zwraca się do Anglika i jego promotora mając nadzieję, że 1 czerwca dostanie życiową szansę.
 
Na tle takiego atlety jak Joshua grubasek z Kalifornii faktycznie nie wygląda najlepiej, ale dwumetrowego Aleksandra Dimitrenkę poskładał ostatnio z łatwością. Anglikowi też może dać niezłą walkę, choć nie sądzę by mu zagroził. Joshua wcześniej czy później go dopadnie i zapewne skończy przed czasem, choć nie wykluczałbym punktowej wygranej.
 
Oczywiście są też inni kandydaci, by w walce z Joshuą w nowojorskiej Madison Square Garden zastąpić złapanego na dopingu Jarrella Millera. Wśród nich Luis Ortiz, Michael Hunter, Manuel Charr, Agit Kabayel i Trevor Bryan.
 
Wydaje się, że najgodniejszym rywalem mistrza WBA, IBF, WBO wagi ciężkiej byłby 40-letni Kubańczyk. Luis Ortiz (31-1, 26 KO) ma solidny bilans znaczony jedną porażką z Deontayem Wilderem. Licząc w przyszłości na unifikacyjny pojedynek Anglika z Amerykaninem mielibyśmy konkretne porównanie jak sobie obaj radzili z Ortizem.
 
Wilder miał poważne kłopoty, pamiętamy, był na skraju nokautu, ale pokazał charakter i ostatecznie to on znokautował Kubańczyka. Ale czy 40-letni Ortiz zdecyduje się na  tak trudny test mając tylko pięć tygodni na przygotowania? Wszystko zależy od kwoty jaką oferuje Eddie Hearn.
 
Jest jeszcze 30 letni Michael Hunter (16-1, 11 KO), który reprezentował USA na igrzyskach w Londynie (2012). Walczył w wadze 91 kg i sukcesu nie odniósł przegrywając przy remisie decyzją sędziów z Arturem Bietierbijewem. Rosjanina w ćwierćfinale wyeliminował późniejszy złoty medalista Ołeksandr Usyk, jedyny pogromca Huntera w karierze zawodowej. Komentowałem ten pojedynek, Amerykanin wypadł w nim dobrze, choć przegrał na punkty. Ostatnie cztery walki stoczył już w wadze ciężkiej nokautując między innymi Martina Bakole, tego samego, który w katowickim Spodku zmusił do poddania Mariusza Wacha.
 
Hunter jest szybki, dobry technicznie, mocno bije, ale na Joshuę to nie wystarczy. Ale być może Amerykanin nie da się znokautować, bo umie boksować.
 
29-letni Trevor Bryan (20-0, 14 KO), posiadacz pasa interim WBA i trzy lata młodszy mistrz Europy Agit Kabayel (19-0, 13 KO) są wprawdzie niepokonani, ale na tym kończą się argumenty, szczególnie tego pierwszego. Wystarczy spojrzeć z kim walczył i zapytać skąd ten pas interim.
 
Pozostaje Manuel Charr (31-4, 17 KO), mistrz regularny WBA. O 34-letnim Syryjczyku wiemy więcej, swego czasu było o nim głośno, ale z góry można założyć, że zostanie przez Joshuę znokautowany. W starciu z prawdziwym mistrzem nie ma żadnych szans, zresztą tak jak większość z kandydatów.
 
Gdybym miał wybierać najlepszego przeciwnika dla Anglika postawiłbym na Luisa Ortiza lub Andy Ruiza Jr, ale decyzję i tak podejmie Eddie Hearn. On umie liczyć, a to jest najważniejsze. 1 czerwca w Nowym Jorku Anthony Joshua ma zrobić w MSG jak najlepsze wrażenie na Amerykanach. Efektownie wygrać i sprawić, by go pokochali. I myślę, że jest w stanie tego dokonać, bez względu na to kto będzie jego przeciwnikiem.
Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze