Przy stanie 17:12 dla ZAKSY błąd w ataku popełnił znakomicie spisujący się do tej pory Malinowski. W kolejnej akcji kędzierzynianie zaczaili się na atakującego z Zawiercia i postawili mu szczelny blok. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od... czoła Bieńka i wpadła w boisko Jurajskich Rycerzy.

 

Środkowy po zakończonej akcji zademonstrował palcem kibicom zgromadzonym w hali, którą częścią ciała wykonał ten blok.

 

- Mateusz, najlepsi nie muszą blokować rękami! - zażartował komentujący to spotkanie Łukasz Kadziewicz.

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI