To miał być jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie ligi angielskiej. Zaciekawione jego rozstrzygnięciem były oprócz obu ekip z Manchesteru, Liverpool, Chelsea, Arsenal oraz Tottenham. Największy interes mieli "The Reds"którzy w przypadku remisu lub porażki City utrzymaliby pozycję lidera tabeli na trzy kolejki przed końcem sezonu.

Przed piłkarzami Ole Gunnara Solskjaera było nie lada trudne zadanie. "Czerwone Diabły" przeżywały ogromną obniżkę formy. W ośmiu spotkaniach przegrali sześć razy. Co ciekawe problemy z dyspozycją zaczęły się po podpisaniu przez norweskiego szkoleniowca trzyletniego kontraktu. "The Citizens" byli w dużo lepszych humorach, gdyż w lidze nie przegrali od końca stycznia. Co więcej wszystkie kolejne mecze wygrali. Faworyt był jeden, ale jak wiadomo derby rządzą się własnymi prawami.

Goście rozpoczęli w nieco spowolnionym tempie. Tak jakby lekko czuli presję, jaka na nich ciążyła. Widać to było zwłaszcza w poczynaniach defensywnych Ołeksandra Zinczenki oraz Vincenta Kompany'ego. Piłkarze United nie potrafili jednak tego wykorzystać, a ich postawa również pozostawiała wiele do życzenia. Główne zagrożenie tworzyli po strzałach z dalszej odległości. Najbardziej aktywni byli Marcus Rashford oraz Paul Pogba.

"The Citizens" z czasem zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami. Dobrą okazję stowrzył Bernardo Silva, który mocnym strzałem z dystansu sprawdził umiejętności Davida de Gei. Najlepszą okazję stworzył sobie Raheem Sterling. Anglik niczym pachołki mijał kolejnych rywali w polu karnym, ale jego zbyt słaby strzał nie znalazł drogi do siatki gospodarzy.

Po kilku chwilach drugiej połowy obejrzeliśmy pierwszego gola. Bernardo Silva nie dał się zatrzymać Luke'owi Shaw i płaskim, precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku pokonał hiszpańskiego golkipera United. Po chwili mogło być już 2:0, ale Sergio Aguero trafił w słupek. Blisko wyrównania był Jesse Lingard, ale w dogodnej sytuacji nie trafił czysto w piłkę.

W 66. minucie wzorowy kontratak wyprowadził Sterling, zagrał do wprowadzonego wcześniej Leroya Sane, a Niemiec wykończył sytuację. Szanse United na choćby punkt spadły niemal do zera. Goście nie zamierzali forsować tempa i za wszelką cenę walczyć o kolejne trafienie. Piłkarze Guardioli dowieźli korzystny wynik do końca spotkania i wyprzedzili Liverpool w ligowej tabeli. Przed Manchesterem City trzy spotkania, z Burnley, Leicester i Brighton. Dziewięć punktów zapewni mu mistrzostwo Anglii. 

 

Manchester United - Manchester City 0:2 (0:0)

Bramki: B. Silva 54, Sane 66

 

Manchester United: David de Gea - Ashley Young, Matteo Darmian (83. Alexis Sanchez), Chris Smalling, Victor Lindelof, Luke Shaw - Andreas Pereira (72. Romelu Lukaku), Fred, Paul Pogba - Jesse Lingard (83. Anthony Martial), Marcus Rashford

 

Manchester City: Ederson - Kyle Walker, Vincent Kompany, Aymeric Laporte, Ołeksandr Zinczenko - Ilkay Gundogan (90. Danilo), Fernandinho (51. Leroy Sane), David Silva - Bernardo Silva, Sergio Aguero (89. Gabriel Jesus), Raheem Sterling

 

Żółte kartki: Pereira, Shaw - Kompany, Zinczenko