W Szczyrku, gdzie tradycyjnie już polskie siatkarki przygotowują się do imprez międzynarodowych, pojawiły się kadrowiczki z klubów, które już zakończyły rozgrywki. We wtorek sztab szkoleniowy przeprowadził pierwsze zajęcia.
 
– Dziś mamy 11 zawodniczek w tym grupę z reprezentacji młodzieżowej. Niektóre dziewczyny mają jeszcze badania lekarskie i będą sukcesywnie do nas dojeżdżać. Tutaj nie ma co mówić o jakimś okresie przygotowawczym, wszystko będzie polegało na podtrzymaniu dyspozycji, które zawodniczki wypracowały w lidze. Zaczynamy już pracować już nad fragmentami gry i ćwiczeniu elementów, które później będziemy starali się wdrożyć już w oficjalnych meczach – powiedział selekcjoner kadry Jacek Nawrocki.
 
Szkoleniowiec czeka już tylko na siatkarki z Chemika Police, Developresu SkyRes Rzeszów, oraz łódzkich drużyn ŁKS i Grot Budowlanych, które we wtorek rozpoczęły walkę o medale mistrzostw Polski. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a ostatnim terminem jest 5 maja. Jeszcze później do kadry dołączy Wołosz, która dopiero 18 maja z Imoco Volley wystąpi w finale Ligi Mistrzyń. Siatkarki z najlepszych polskich klubów nie będą miały praktycznie wolnego, bowiem reprezentacja już 13 maja weźmie udział w prestiżowym turnieju Volley Masters w Montreux.
 
– Niestety, kalendarz jest, jaki jest. Nie ukrywam, że nie jest nam na rękę sytuacja, w której doszłoby to pięciu meczów w finale czy w spotkaniu o trzecie miejsce. Najchętniej to już dzisiaj chciałbym mieć na zgrupowaniu wszystkie zawodniczki – przyznał selekcjoner.
 
W szwajcarskim turnieju biało-czerwone w fazie grupowej zmierzą się z Japonią, Chinami i Niemcami. Krótko po powrocie z Montreux podopieczne Nawrockiego rozpoczną zmagania w Lidze Narodów. W pierwszym turnieju w Opolu zagrają z Włochami, Niemcami i Tajlandią.