Po ośmiu latach zawodowych występów Thomas Gifford zadebiutuje w organizacji UFC. Na fali pięciu wygranych pojedynków (po drodze jeden nierozstrzygnięty) otrzymał szansę, na którą czekał całe życie.

 

- Starałem się dziesięć lat, aby w końcu trafić do UFC. Miałem lepsze i gorsze momenty. Ludzie mówili mi, że nie dam rady. Jestem gotowy na trzyrundową wojnę i chcę pokazać, że należę do najlepszych - mówi Gifford.

 

26-latek ma na swoim koncie dwanaście wygranych pojedynków przez poddania. Cztery z ostatnich pięciu wygranych kończył przed czasem. Zawodnik z Arkansas do pierwszej walki w UFC przystąpi jednak bez większej presji.

 

- Pochodzę z małej miejscowości i jestem zwykłym chłopakiem. Na wszystko musiałem ciężko zapracować i nie mam nic do stracenia - dodaje.

 

Z presją własnej publiczności musi natomiast zmierzyć się Roosevelt Roberts. Niepokonany w zawodowym MMA, z jednym zwycięswem w UFC, przystępuje do konfrontacji z Giffordem w roli zdecydowanego faworyta.

 

- To dla mnie duża szansa. Występ przed własną publiką jest zawsze czymś specjalnym. Nie chcesz zawieść swoich bliskich i czujesz tę odpowiedzialność - mówi Roberts.

 

Transmisja gali UFC Fight Night: Jacare vs Hermansson w nocy z soboty na niedzielę od godziny 3:00 w Polsacie Sport!