Sanchez w styczniu 2018 roku trafił do Manchesteru United z Arsenalu. Wcześniej występował m.in. w Barcelonie. W obecnym sezonie jest głównie zmiennikiem. Rozegrał 25 spotkań, strzelił dwa gole i zanotował cztery asysty. Jego występy są z reguły bardzo przeciętne, a kibice od dawna narzekają na postawę Chilijczyka.

W środę 30-latek zaczął spotkanie derbów Manchesteru na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w 83. minucie. Wtedy "The Citizens" prowadzili już 2:0 i absolutnie dominowali nad boiskowymi wydarzeniami. Nie zmienia to jednak faktu, że wyczyn Sancheza jest wręcz komiczny. Przez 12 minut dotknął piłkę zaledwie raz.


- Najdroższe dotknięcie w historii - śmiali się fani "Czerwonych Diabłów". Przypomnijmy, że tygodniowa pensja 30-latka wynosi 450 tysięcy funtów. Wydaje się, że dni Chilijczyka w klubie z Old Trafford są już policzone. Ostatnio mówi się, że zainteresowany nim jest Inter Mediolan.

 

United cały czas walczą o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. Obecnie zajmują szóste miejsce w tabeli Premier League. Do czwartej Chelsea tracą trzy punkty. Z "The Blues" zagrają w najbliższą niedzielę.

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE