Leclerc pokonał najlepsze okrążenie w czasie 1.42,872 i wyprzedził Vettela o 0,324 s. Trzeci wynik uzyskał broniący tytułu i prowadzący w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata Brytyjczyk Lewis Hamilton - 0,669 s.

 

Kubica odstawał od reszty stawki. Jego czas był o 5,239 gorszy od wyniku Leclerca. Tuż przed Polakiem uplasował się Lance Stroll (Racing Point-Mercedes), który do lidera stracił 5,003. Kanadyjczyk większość tej sesji spędził jednak w garażu, ponieważ na samym jej początku uderzył w barierkę i rozbił bolid. Sędziowie wstrzymali wówczas trening na kilkanaście minut.

 

Pierwsza piątkowa sesja trwała zaledwie 12 minut. Sędziowie postanowili zakończyć ją po tym, jak partner Kubicy z Williamsa George Russell najechał na uliczną studzienkę i uszkodził bolid. Brytyjczyk na drugą sesję już nie wyjechał.

 

- Przez całe moje ciało przeszła fala uderzeniowa. Silnik zgasł, podwozie zostało zniszczone. Jechałem normalnie po prostej drodze i to zrujnowało mój trening - relacjonował Russell.

 

Na tym nie koniec nieszczęść Williamsa, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze punktu. Pojazd, który przewoził uszkodzony bolid Russella zahaczył o reklamę zawieszoną nad torem. Doszło do uszkodzenia dźwigu, zaczął z niego spływać płyn do samochodu Brytyjczyka.

 

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie początek tego weekendu - napisano na koncie Williamsa na Twitterze.

Zaskoczony, ale nie rozczarowany tym, że sesja została tak szybko przerwana był Lewis Hamilton.

 

- Jak można było nie sprawdzić dokładnie studzienek? A, co tam, dzięki temu mam więcej czasu, żeby obejrzeć zaległe odcinki "Gry o tron" - napisał na Instagramie 34-letni Brytyjczyk.

 

Na sobotę na godz. 12 zaplanowany jest jeszcze jeden trening, a o 15 kierowcy powalczą w kwalifikacjach o pole position. Czwarty w historii wyścig Formuły 1 na ulicznym torze w Baku rozpocznie się w niedzielę o godz. 14.10 czasu polskiego.