Juventus Turyn już przed tygodniem zapewnił sobie ósmy z rzędu tytuł mistrza Italii. Także plasujące się za nim Napoli Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego oraz Inter Mediolan mogą być raczej pewne miejsca w "czwórce". O ostatnie miejsce siedmiokrotni zdobywcy Pucharu Europy walczyć będą z goniącymi ich czterema zespołami: Atalantą Bergamo, która ma tyle samo punktów (56), Romą - 55, Torino - 53 i Lazio Rzym - 52.

 

Drużyna trenera Gennaro Gattuso, która w Serie A wygrała jedną z ostatnich sześciu potyczek, a dodatkowo w środę odpadła w półfinale Pucharu Włoch, w niedzielę zmierzy się na wyjeździe z Torino. Turyńczycy od końca stycznia doznali tylko jednej porażki, ale na zwycięstwo nad "Rossonerri" czekają od listopada 2001 roku.

 

 - Patrząc przez pryzmat ostatnich lat i prognoz sprzed tego sezonu, naszą postawę należy uznać za dużą niespodziankę. Myślę, że fakt, iż po wielu latach mamy szansę osiągnąć wielki cel, a takim byłby pierwszy w historii awans do Champions League, wszystkich w klubie mobilizuje i napędza - powiedział trener Torino Walter Mazzarri po ubiegłotygodniowej wygranej z Genoą 1:0.

 

Milan z kolei chciałby wrócić do LM po pięciu latach, ale w jego przypadku oprócz prestiżu ważną rolę odgrywają też finanse. Model podziału środków przez UEFA sprawia, że włoskie kluby z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych, premii za wyniki i wpływu z biletów mogą zarobić nawet 50 mln euro, choć nie muszą wcale przejść fazy grupowej. A klub z Mediolanu jest pod lupą europejskiej centrali z powodu złamania reguł finansowego fair play.

 

 - Nie da się ukryć, że jesteśmy w trudnym momencie. Spisujemy się poniżej oczekiwań, ale i poniżej naszych możliwości. W każdym elemencie: taktyka, fizyczność czy psychika prezentujemy się gorzej niż powinniśmy. Musimy odwrócić ten trend - powiedział Gattuso po środowej porażce z Lazio w Coppa Italia.

 

Na pytanie, czy czuje wsparcie drużyny, odparł: - W takich momentach zawsze pojawiają się podobne pytania, ale to wciąż ja jestem kapitanem tego statku. Z drugiej strony to na mnie spada największa odpowiedzialność.

 

Fani Milanu są również zaniepokojeni bramkową flautą Piątka. W pierwszych 13 występach po styczniowym transferze z Genoi reprezentant Polski zdobył 10 goli, a w trzech ostatnich nie powiększył dorobku. Wciąż jednak jest wiceliderem klasyfikacji strzelców, a Fabio Quagliarella z Sampdorii Genua jest lepszy tylko o jedno trafienie.

 

 - Nie dostrzegam problemu Piątka, a widzę kłopoty zespołu. Nasi rozgrywający zbyt rzadko są przy piłce, stąd też i napastnik dostaje mnie podań - analizował szkoleniowiec Milanu.

 

 - W niedzielę czeka nas walka na śmierć i życie. To może być najistotniejszy mecz w rywalizacji o Ligę Mistrzów - podsumował Gattuso.

 

W przypadku niepowodzenia jego ekipa może spaść w tabeli, bo wyprzedzi ją nie tylko Torino, ale i być może Atalanta oraz Roma, które zagrają na własnym terenie z teoretycznie słabszymi rywalami, odpowiednio, Udinese i Cagliari.

 

Juventus, zapewne z Wojciechem Szczęsnym w bramce, czeka wyjazdowa potyczka z Interem Mediolan.

 

TABELA I WYNIKI SERIE A