W T-Mobile Arena apetyt na to mają chociażby Vergil Ortiz, Joseph Diaz Jr i Lamont Roach. Ich wspólny bilans (58-1-1, 33 KO) jest wprawdzie porównywalny z rekordem samego tylko Alvareza (51-1-2, 35 KO), ale mało kto może się pochwalić takimi osiągnięciami jak 28-letni Meksykanin, który w swojej trwającej już 13 lat zawodowej karierze przegrał tylko raz, z Floydem Mayweatherem Jr. Jedną porażkę na koncie ma też Diaz Jr, zaś Ortiz i Roach są niepokonani, a ich rywale też wiedzą na czym ten sport polega. Problem w tym, że podobnie jak Jacobs, skazani są raczej na przegraną.
 
Vergil Ortiz Jr (12-0, 12 KO) - młody, 21-letni mocno bijący chłopak z Teksasu to zapewne przyszły mistrz świata. Na razie znokautował wszystkich swoich rywali. Będzie też próbował znokautować Herrerę, twardziela i rutyniarza, choć może mieć z tym kłopot. Ale wygra, co do tego jestem przekonany i myślę, że Herrera nie uchroni się jednak od przegranej przed czasem. Walczący z normalnej pozycji, mierzący 178 cm Ortiz Jr był świetnym amatorem, siedmiokrotnym mistrzem USA w różnych kategoriach wiekowych. W 2013 roku wygrał prestiżowe Junior Olympics. Jego amatorski bilans (140-20) wygląda naprawdę nieźle. Zaczynał treningi w wieku pięciu lat, pierwsze walki toczył już trzy lata później. Kontrakt z Golden Boy Promotion podpisał w 2016 roku. Jego pierwszym trenerem w Kalifornii był Joel Diaz, teraz pracuje z Robertem Garcią. O jego interesy dba ojciec, Vergil Ortiz Sr, to on decyduje o każdym kroku w karierze syna. I to on zdecydował o zmianie trenera, co było sporym zaskoczeniem, bo współpraca Ortiza Jr z Joelem Diazem wydawała się być idealna.
 
Zadanie na sobotę jest proste: wygrać kolejny pojedynek. Czy „El Maestro” z Riverside może mu w tym przeszkodzić? Mauricio Herrera (24-8, 7 KO) ma wprawdzie już 38 lat i osiem porażek na koncie, ale z nikim nie przegrał przed czasem. Ci, którzy go pokonali coś jednak w tej branży znaczą. Wystarczy wymienić kilka nazwisk: Sadam Ali, Pablo Cesar Cano, Frankie Gomez, Jose Benavides Jr czy Danny Garcia, któremu w 2014 roku uległ dwa do remisu. Stawką były wtedy pasy WBA i WBC w wadze superlekkiej należące do Garcii. Ale czas nie działa na korzyść Herrery, a mocnego ciosu nie miał nigdy. 
 
Mocnego ciosu nie ma też niepokonany do tej pory Lamont Roach (18-0-1, 7 KO). 23-letni pięściarz z Maryland zmierzy się w wadze superpiórkowej z dwanaście lat starszym Portorykańczykiem Jonathanem Oquendo (30-5, 19 KO), który najlepsze lata ma za sobą.
 
Nie sądzę też, by szanse na zwycięstwo z Josephem Diazem Jr (28- 1, 14 KO) miał Freddy Fonseca (26-2-1, 17 KO) z Nikaragui. Diaz Jr, 26-letni mańkut z Kalifornii jedynej porażki doznał rok temu z rąk Gary Russella, mistrza świata WBC kategorii piórkowej i przeszedł wagę wyżej. Olimpijczyk z Londynu (2012) chciał walki ze Scottem Quiggiem, ale ten miał inne plany, stąd w Las Vegas pojawił się 27-letni  Fonseca, podobnie jak Diaz Jr walczący z odwrotnej pozycji. Na papierze wygląda na groźnego, ale w ringu niewiele wskóra. Podczas oficjalnego ważenia próbował postraszyć Amerykanina meksykańskiego pochodzenia, że niby chce uderzyć go z główki, ale ten ani drgnął. W sobotę JoJo Diaz może go za to surowo ukarać.
 

Transmisja gali z walką Canelo Alvarez - Danny Jacobs w nocy z soboty na niedzielę od godziny 3:00 w Polsacie Sport!

 

Karta główna (3:00 - Polsat Sport):

 

Canelo Alvarez (51-1-2, 35 KO) - Danny Jacobs (35-2, 29 KO)
Vergil Ortiz Jr (12-0, 12 KO) - Mauricio Herrera (24-8, 7 KO)
Joseph Diaz Jr (28-1, 14 KO) - Freddy Fonseca (26-2-1, 17 KO)
Lamont Roach Jr (18-0-1, 7 KO) - Jonathan Oquendo (30-5, 19 KO)