Tusk: Przeklinałem w duchu wynalazek zwany VAR-em

Piłka nożna

- Gdy ktoś patrzy bez emocji, to uważa, że VAR jest dobry, bo pomaga podjąć obiektywne decyzje. Ale jeśli jest się zaangażowanym emocjonalnie... Przeklinałem w duchu ten wynalazek - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk po finale Totolotek Pucharu Polski, w którym Lechia Gdańsk pokonała Jagiellonię Białystok (1:0). Polityk prywatnie jest kibicem gdańskiego klubu.

Justyna Kostyra: Patrząc na pana minę, chyba jest pan zadowolony po tym spotkaniu.

 

Donald Tusk: Jestem bardzo zadowolony, bo czekałem na tę chwilę od 36 lat. Właśnie tyle minęło bowiem od pierwszego Pucharu Polski dla Lechii. Jestem szczęśliwy, bo w sercu ma się zawsze jeden klub.

 

Kiedyś był pan bardzo zagorzałym kibicem Lechii. Jeździł pan na wyjazdy. Czy to spotkanie będzie takim, które szczególnie pan zapamięta?

 

Bywały może bardziej emocjonujące chwile. Jak byłem trochę młodszy, miałem więcej wigoru, a mniej rozsądku... Wtedy działy się trochę ciekawsze rzeczy z mojego punktu widzenia. To święto jest jednak wyjątkowe. Piękny stadion, kibice włożyli w to wszystko dużo serca i dużo głosu. Na pewno będę wspominał ten mecz do końca życia.

 

Co poczuł pan, gdy sędzia nie uznał pierwszego gola dla Lechii?

 

Wiadomo, co czuje wtedy każdy kibic. Gdy ktoś patrzy bez emocji, to uważa, że VAR jest dobry, bo pomaga podjąć obiektywne decyzje. Ale jeśli jest się zaangażowanym emocjonalnie... Przeklinałem w duchu ten wynalazek. Koniec końców wyszło jednak na nasze.

 

Lechia sięgnie po dublet? A może nawet po potrójną koronę?

 

To będzie trudne. Trochę zależy to od piłkarzy... Piasta Gliwice. Wszystko jest jednak możliwe. Lechia po tym finale dostanie pewnie wiatru w żagle. Nigdy w życiu nie marzyłem o czymś takim, więc gdyby się udało, byłbym w szoku. Radosnym, ale szoku.

Justyna Kostyra, BS, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze