Adrian Brzozowski: Poziom finałów... od tego chciałbym zacząć w rozmowie z nowym trenerem MKS Będzin Jakubem Bednarukiem. Powrót na "stare śmieci" w roli widza i pewnie obserwatora w kontekście przyszłego sezonu...

 

Jakub Bednaruk: Bez przesady... przyszły sezon zaczyna się przecież dopiero pod koniec października. Jeśli chodzi o poziom, to kogo to w ogóle interesuje? Finał jest po to, żeby go wygrać i założyć sobie na szyję złoty medal, a nie ładnie zagrać. Na pewno nie są to takie finały, jakie przyszło nam kiedyś oglądać, z długimi wymianami. Jest tu zespół, który jest lepszy, czyli ZAKSA i zespół próbujący robić wszystko, co może, mimo swoich problemów, czyli ONICO. Dlatego tak to wygląda.

 

Koniec rywalizacji za kilka dni w Kędzierzynie-Koźlu czy spodziewasz się może jeszcze jakiegoś zwrotu akcji?

 

Myślę, że jeżeli Piotr Łukasik zagra taki mecz, jak z Jastrzębskim Węglem lub Nikołaj Penczew w pierwszym spotkaniu z ZAKSĄ, to ONICO ma szansę coś ugrać, ale to musiałoby być coś takiego, co dzieje się tylko raz na jakiś czas. Siatkarze z Warszawy musieliby wykrzesać z siebie 120 procent. Jeżeli kędzierzynianie "wyłączą" Łukasika, który jest teraz główną "armatą" ONICO, to będzie pozamiatane, chociaż na pewno chcielibyśmy zobaczyć pięć spotkań.

 

Jak długo będziemy wracać do tego, co się wydarzyło między tymi zespołami w pierwszym meczu?

 

Tak długo, jak Lechia Gdańsk będzie wracała do tego, co wydarzyło się w meczu z Legią Warszawa. Będzie to jeszcze mielone i przerabiane, a prawda jest taka, że w rywalizacji ZAKSY z ONICO jest 2:0. Analizowaliśmy tę sytuację godzinami ze znajomymi a także z sędziami. Będziemy do tego wracać, bo mogło być 1:0 dla warszawiaków.

 

Jak Ty zareagował byś na to, co się wtedy wydarzyło?

 

To zależy od tego, w którym byłbym zespole... Pozwól, że to ja zapytam Ciebie... Jakby zareagował Paweł Zagumny, gdyby był wówczas na boisku?

 

Na pewno byłoby nerwowo.

 

Jeśli chodzi o decyzję PLS, to nie mogła być ona inna. Nie ma mowy o powtórzeniu meczu i ja to rozumiem. Nie ma tematu. Ale ciekawe, jakby zareagował Zagumny jako zawodnik, gdyby widział Łukasza Kaczmarka, który wziął sobie "worek ze stojaka"... Szkoda, że wyszło tak, jak wyszło, bo mamy świetny sezon. Mimo problemów Stoczni czy kontrowersji na koniec uważam, że kończy się właśnie jeden z najlepszych sezonów w historii. Nie zapominajmy o tym!

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI