- Wydaje mi się, że zrobiłem wystarczająco wiele, żeby wygrać - odpowiedział Jacobs. Najbardziej krytyczny był obecny w studio Giennadij Gołowkin. - To nie była walka, to był sparing. Lubię inny boks, to było nudne, żadnych emocji tutaj nie widziałem - mówił Kazach, który przedstawił w Las Vegas swego nowego trenera - byłego rywala Tomasza Adamka i trenera Władimira Kliczko Johnathona Banksa.

 

Minus milion... za 2 kilogramy

 

Kontrowersje w walce Canelo - Jacobs zaczęły się i tak naprawdę skończyły... zanim jeszcze obaj pięściarze wyszli na ring w hali “T-Mobile Arena” w Las Vegas. Dokładnie piętnaście godzin wcześniej, kiedy na obowiązkowe ważenie, mistrz świata IBF przyszedł ważąc 78,5 kilograma - czyli półtora więcej niż umówione było w kontrakcie z Alvarezem. Brzmi niewinnie, ale już mniej kiedy zdamy sobie sprawę, że kara za za każdy dodatkowy kilogram miała wynosić 100 (albo 250 tysięcy, zależy w czyją wersję wierzyć) dolarów!

 

- Nie ma znaczenia, walczymy. I tak mu nakopie do tyłka - mówił cytowany przez Oscara De La Hoyę Canelo, który nie miał problemu z wywiązaniem się z przewidzianego kontraktem limitu. Promotor Jacobsa - Eddie Hearn - powiedział, że bierze na siebie zapłacenie kary, a fakt, że mistrz IBF zignorował umowę, nikogo specjalnie nie zdziwiło. W 2017 roku, kiedy Jacobs bił się z Giennadijem Gołowkinem, nawet nie przyszedł na ważenie IBF w dniu walki, tracąc możliwość zdobycia pasa tej organizacji. Ile ważył dziś Jacobs? Z Gołowkinem ponad 80 kilogramów i patrząc na to, jak wyglądał dzisiaj, mniej na pewno nie było, ale czy miało znaczenie? Tego na ringu nie było widać.

 

Z dużej chmury średni deszcz? Gołowkin: To było nudne, wyglądało jak sparing.

 

Dopiero w ostatnich 4-5 rundach kibice w “T-Mobile Arena” zobaczyli walkę, której oczekiwali. I to tylko dlatego, że Jacobs nie miał już wyjścia, musiał atakować, bo przegrał - prawie bez walki - pierwszą część pojedynku z Alvarezem.

 

- Nie było to super porywające widowisko. Żaden z pięściarzy nie był ani razu w poważnym zagrożeniu, nie było dramatycznych momentów, a to kochają kibice najbardziej - skomentował walkę prowadzący studio DAZN Chris Mannix.

 

Najbardziej krytyczny był obecny w studio, zaraz po walce, Giennadij Gołowkin: To nie była walka, to był sparing. Lubię inny boks, bo to było nudne, żadnych emocji tutaj nie widziałem. Kibice powinni oczekiwać więcej na takim poziomie boksu. Dlatego ja chcę trzeciej walki, chcę pokazywać, że to ciągle szczyt mojej kariery. Wcale nie uważam, że przegrałem drugą walkę i wcale nie uważam, że ta (ostatnia walka) będzie decydować o mojej karierze.

 

Sami pięściarze nie byli rozczarowani tym, co pokazali na ringu.

 

- Wiedzieliśmy, że to będzie trudna, walka, ale daliśmy sobie radę. W drugiej połowie Jacobs był nieco lepszy, walczyliśmy inaczej, ale nie było to zaskakujące, tego oczekiwaliśmy. Może kibice oczekiwali trochę więcej, ale daje się walczyć tylko tak, jak rywal pozwala - mówił po walce Canelo.

 

- Nie robiło mi różnicy, że Jacobs walczył czasami z odwrotnej pozycji. Z kim chcę teraz walczyć? Chcę wielkich rywali, a kto to będzie, nie ma dla mnie znaczenia. Gołowkin? Moim zdaniem już wszystko między sobą załatwiliśmy, ale jak kibice będą tego bardzo chcieli… - dodał Meksykanin.

 

Daniel Jacobs nie był do końca przekonany, że przegrał: Czuję się świetnie, chcę zobaczyć walkę na spokojnie, w telewizji, przekonać się, co widzieli sędziowie. Canelo to znakomity pięściarz. Pierwsze rundy były zbyt wolne, nie mogłem się dostosować do tempa walki, ale i tak wydaje mi się, że zrobiłem wystarczająco wiele, żeby wygrać. Dodatkowa waga nie robiła na mnie żadnego wrażenia. To nie koniec mojej przygody, podróży do mistrzostwa.

 

Może bardziej w innej kategorii? Taką opinię wyraził po walce promotor Jacobsa - Eddie Hearn: Szkoda, że tak późno Danny zaczął się bić - za każdym razem, kiedy atakował, Alvarez miał problemy. Szczerze to nie jestem przekonany, czy te dodatkowe kilogramy się na pewno przydają w wadze średniej. Może Jacobs powinien zmienić kategorię, przejść wyżej? Dałby sobie radę.

 

Czy to zapowiedź tego, co czeka nie tylko Jacobsa, ale też Alvareza? Trener Meksykanina nie wykluczył, że jeśli nie będzie szansy na unifikację pasów w wadze średniej, to może spróbować zrobić to samo w wyższej kategorii wagowej. Na razie Canelo wyjedzie z Las Vegas bogatszy o 35 milionów, Jacobs o ponad 10 milionów, ale czy była to walka mająca miejsce w historii? Raczej nie.