Konflikt między szkoleniowcem "Rossonerich", a zawodnikiem wypożyczonym z Chelsea rozpoczął się już wcześniej. Bakayoko spóźnił się ponad godzinę na trening przed kilkoma dniami. Właśnie to było powodem, że środkowy pomocnik nie wszedł w podstawowym składzie w potyczce z Bologną, choć dotychczas był niepodważalnym podstawowym graczem.

 

Gattuso przeciwko ekipie, której bramki strzeże Łukasz Skorupski, wystawił Lucasa Biglię, jednak ten jeszcze w pierwszej połowie doznał kontuzji. Wówczas włoski trener wysłał Francuza na rozgrzewkę, ale po chwili ponownie posadził go na ławce. Miejsce Argentyńczyka ostatecznie zajął "głęboki" rezerwowy Jose Mauri. Decyzję szkoleniowca postanowił na gorąco skomentować Bakayoko, który miał powiedzieć do swojego zwierzchnika: - Spier...aj, człowieku. Na co 41-latek odpowiedział: - Do zobaczenia po meczu...

 

Trener zespołu ze stolicy Lombardii miał się zdenerwować na swojego niesfornego podopiecznego, gdyż jego zdaniem ten symulował rozgrzewkę. - Wysłałem go na rozgrzewkę, ale okazało się, że potrzebuje więcej czasu. Czekaliśmy osiem minut ze zmianą, a on nadal nie miał założonych ochraniaczy na nogach. Wpuściłem więc Mauriego. Jestem zdania, że okazał brak szacunku dla koszulki Milanu i dla swoich kolegów. Jeśli chodzi o to, co powiedział Bakayoko, to porozmawiam z nim o tym w szatni na "mój sposób". Nie mogę zdradzić w jaki sposób to zrobię, bo w telewizji nie powinno używać się takich słów - stwierdził po meczu Gattuso.

 

24-latek, który podpadł trenerowi również skomentował zaistniałą sytuację, ale widzi ją nieco inaczej. - Zdarzenie, do którego doszło i jego interpretacje nakazują mi bezzwłocznie się do niego odnieść. Nie mogę być oskarżany o to, że odmówiłem wejścia na boisko (na początku media tak zinterpretowały tę sytuację). Zaczynając mecz na ławce, byłem gotów dać z siebie 200 procent nawet, jeśli przyszłoby mi zagrać choćby pięć minut. Kiedy Lucas doznał urazu, zostałem wysłany na rozgrzewkę. Ruszyłem natychmiast, ale po 2-3 minutach ściągnięto mnie z powrotem na ławkę. Trener wówczas powiedział w moim kierunku zaskakujące słowa, a ja jedynie na nie odpowiedziałem. Nigdy nie odmówiłem wejścia na murawę ani nie skróciłem rozgrzewki z własnej woli. Zawsze mam taki sam cel: wejść na boisko i pomóc mojej drużynie. Tak robiłem i będę robił do końca sezonu. Forza Milan - powiedział pomocnik po meczu z Bologną.

 

 

WYNIKI I TABELA SERIE A