Jastrzębianie sezon zasadniczy zakończyli na trzecim miejscu, w półfinale przegrali z ONICO Warszawa 1-2, a batalię o brąz z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie wygrali 3-0.

 

Poprzednie rozgrywki śląska ekipa zakończyła na piątym miejscu, potem działacze wymienili dziewięciu zawodników, ściągając m.in. z Ziraat Bankasi Ankara Dawida Konarskiego, reprezentacyjnego atakującego, mistrza świata z 2014 i 2018 oraz przyjmujących Christiana Fromma (Arkas Izmir) i Juliena Lyneela (Fundan University Szanghaj).

 

- Kiedy jest się tak blisko finału i przegrywa się tę walkę, jest niedosyt. Z drugiej strony – z czasem zapamiętamy zdobycie brązowego medalu. A liga w tym sezonie była bardzo mocna i wyrównana – dodał Gorol.

 

W grudniu doszło w klubie do niespodziewanej zmiany trenera. Roberto Santilli przeniósł się na Śląsk z Indykpolu AZS Olsztyn i zastąpił innego Włocha Ferdinando de Giorgi, który rozwiązał umowę na własną prośbę, po otrzymaniu propozycji pracy w Cucine Lube Civitanova. Miesiąc później z drużyną rozstał się kubański przyjmujący Salvador Hidalgo Oliva, który wyjechał do tureckiego Feberbahce Stambuł. W jego miejsce ściągnięto Wojciecha Ferensa z francuskiego AS Cannes VB.

 

- Odejście trenera nie było kalkulowane nawet w jednym procencie. To było rozczarowanie, by nie powiedzieć szok dla zespołu. Pozyskanie w tym czasie, szybko, dobrego szkoleniowca, mogącego wypełnić lukę, kontynuującego pracę i walczącego o najwyższe cele nie było proste. Tak samo było w przypadku Salvadora. Zatrudnienie w połowie sezonu z dnia na dzień dobrej klasy zawodnika graniczyło z cudem. Podczas wtorkowego uroczystego zakończenia sezonu podziękowałem Wojtkowi Ferensowi za to, co wniósł do drużyny. Wykonał zadanie i przyczynił się do zdobycia medalu – stwierdził prezes.

 

Roberto Santilli wrócił do Jastrzębia po ośmioletniej przerwie i podpisał umowę obowiązującą także przez kolejny sezon. W klubie pozostaną też m.in. atakujący Dawid Konarski, rozgrywający Lukas Kampa, przyjmujący Chrisitan Fromm i Julien Lyneel, czy libero Jakub Popiwczak.

 

- Pracę Roberto oceniam bardzo pozytywnie. Wniósł sporo świeżości, użył swoich argumentów, by uzyskać coś więcej od zawodników indywidualne i od całego zespołu. Cieszę się, że nadal razem będziemy budować drużynę. Musimy wzmocnić skład, choćby ze względu na grę w Lidze Mistrzów. Trzeba myśleć o stabilizacji. Im bardziej zgrany zespół, tym swobodniej się czuje na boisku, co przekłada się poziom gry i wynik końcowy – ocenił Gorol, wskazując przy tym przykład kędzierzyńskiej Zaksy.

 

Jastrzębianie we wtorek po południu wspólnym obiadem m.in. ze sponsorami i władzami miasta zakończyli oficjalnie sezon.

 

- I płynnie przeszliśmy do fazy przygotowań do kolejnych rozgrywek. W funkcjonowaniu klubu nie ma przerwy, tym bardziej, że czekają nas zmiany organizacyjne w naszej Akademii Talentów. Ciągle jest nad czym pracować, to po prostu taka dziedzina – zakończył Adam Gorol.

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI