Kilku graczy w tym sezonie rozczarowało. Jednym z takich siatkarzy był Mateusz Mika. - Nie doszedł do takiej formy, do jakiej chcieliby włodarze Asseco Resovii - powiedział Jerzy Mielewski.

 

O wiele więcej spodziewano się w Rzeszowie także po Damianie Schulzu, który miał być czołowym bombardierem zespołu.

 

- Schulz przychodził do Rzeszowa w glorii najlepszego atakującego poprzedniego sezonu PlusLigi, reprezentanta kraju, mistrza świata. Skończył grając pół na pół z Jaroszem. Oczekiwałem od Damiana, że będzie liderem Asseco Resovii - stwierdził Lepa.

 

Po raz pierwszy od wielu lat nie zachwycał Mariusz Wlazły. Po raz pierwszy zszedł poniżej swojego niebotycznie wysokiego poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców.

 

- To był pierwszy sezon, który naruszył legendę Mariusza Wlazłego. Z pozycji najlepszego zawodnika ostatnich piętnastu lat wylądował w roli siatkarza, który nie potrafił nawet być ważną postacią drużyny - ocenił Lepa. - To chyba był najsłabszy sezon w karierze Mariusza. Być może to był główny problem PGE Skry - zgodził się Mielewski.

 

Fragment "Prawdy Siatki" w załączonym materiale wideo. Cały odcinek do obejrzenia TUTAJ.