Nazajutrz po przegranej w finale mistrzostw Polski Antigę ucieszyła dobra wiadomość, która dotarła ze stolicy Francji. Jego ukochany klub, z którym wygrał Ligę Mistrzów w 2001 roku i siedem tytułów mistrza kraju, Paris Volley, pokonał w decydującym meczu play-off Saint-Nazaire i zapewnił sobie powrót do elity.
 
- Obejrzałem mecz za pośrednictwem Internetu - tłumaczy Antiga. - Zaraz po sukcesie rozmawiałem z prezesem Vladem Jelicem. To wielka satysfakcja wywalczyć powrót na parkiecie. Tak czy inaczej nasz projekt i tak nie byłby zagrożony, ale by się tylko trochę opóźnił.
 
Warto przypomnieć, że rok temu Paris Volley o mało nie zniknął z siatkarskiej mapy Francji. Był zadłużony na 300000 euro, oficjalnie, ale suma ta była zdecydowanie wyższa, bo przekraczała 750000 euro. Wtedy Antiga przekonał kilku inwestorów, aby wesprzeć zasłużony klub. Wśród nich był Michał Kubiak, który wyłożył 30000 euro.
 
- Zainwestowaliśmy nasze pieniądze - tłumaczy Antiga. - Siatkarzom uregulowano zaległości. Dzisiaj klub nie ma już żadnego długu, dzięki rozsądnemu zarządzaniu budżetem. Mam nadzieję, że nie spotka nas jakaś niemiła niespodzianka. Jednak aby zaistnieć w elicie musimy podnieść roczny budżet (w zeszłym roku wynosił on 1,2 miliona euro). 
 
Na pewno duży autorytet i aura Antigi zachęci partnerów do dalszego wspierania uniwersyteckiego klubu.
 
- Dążymy do przekonania nowych partnerów i przyciągnięcia nowych fanów. Musimy stworzyć większą animację przed i podczas meczów. Jest naprawdę coś wielkiego do zbudowania. Kadra jest na dobrym poziomie i na pewno możemy celować w środek tabeli w przyszłym sezonie - kończy pełen optymizmu Francuz.
 
- W Paris Volley to on nadaje ton i wytycza cele - napisał niedawno dziennik "Le Parisien", który podkreślił wielki wkład Stefana Antigi w ratowaniu klubu od plajty.
 
Działacze klubu po cichu marzą, że 306-ktotny reprezentant Francji i sztandarowa przez wiele lat postać klubu da się przekonać i powrócić nad Sekwanę. Może jeszcze nie w tym sezonie, ale niczego nie można wykluczyć. A może Antiga  przekona kiedyś do gry w Paris Volley swojego kolegę Michała Kubiaka? Na razie zostaje on w Japonii, ale gdyby w Paryżu pojawił się dużo budżet i silny skład, wówczas namówienie do gry jednego z najlepszych siatkarzy na świecie byłoby wielką sprawą. Niemożliwe? Antiga raz już raz przekonał go do zainwestowania w paryski klub.
 
Duet Antiga-Kubiak to byłaby wielka frajda dla kibiców, a hala Charpy przy stadionie Charlety, mogłaby nie przyjąć wszystkich chętnych do obejrzenia spotkań swoich ulubieńców.