Członkowie kadry A Grzegorz Guzik, Mateusz Janik, Andrzej Nędza-Kubiniec i Łukasz Szczurek, a także jej "zaplecze" Tomasz Jakieła i Marcin Szwajnos, wyjechali do miejscowości Rabac nad Morzem Adriatyckim.

 

- Miejsce zapowiada się na urokliwe, spodziewamy się dobrej pogody. Jest poza sezonem, więc ruch na drogach powinien być mniejszy. To ważne, bo nie przewidujemy innego środka treningowego niż jazda na rowerze. Nie bierzemy w ogóle karabinów – powiedział Kołodziejczyk, cytowany w komunikacie Polskiego Związku Biathlonu.

 

Szkoleniowiec jest także tymczasowym opiekunem kadry kobiet, którą z przyczyn zdrowotnych po roku pracy musiała opuścić Biłowa. Związek poszukuje obecnie jej następcy.

 

Biało-Czerwoni powrócą do kraju 14 maja, a sześć dni później rozpoczną obóz strzelecki w Ustce, w którym uczestniczyć będą też biathlonistki.

 

- Działamy w systemie olimpijskim, jesteśmy więc w drugim roku czterolecia. Mamy opracowane ramowe plany i zgodnie z klasyką przez pierwsze trzy okresy przygotowawcze obciążenia treningowe rosną, żeby w ostatnim roku trochę zluzować. Wczytujemy się w dzienniczki treningowe, analizujemy, co w przypadku poszczególnych zawodników należałoby poprawić i szukamy rozwiązań – wyjaśnił Kołodziejczyk.

 

Na 23-25 sierpnia zaplanowane są mistrzostwa świata na nartorolkach, a miesiąc później biathloniści powalczą o medale mistrzostw Polski. Kolejny sezon Pucharu Świata rozpocznie się na przełomie listopada i grudnia.