"Roglic jest w stanie zaskoczyć wszystkich. Jeszcze nie wygrał wielkiego touru, ale myślę, że otwiera się teraz przed nim wielka szansa. Jest w znakomitej formie" - powiedział PAP Niemiec.

 

W tym sezonie Roglic, były skoczek narciarski, startował w trzech wyścigach etapowych i wszystkie wygrał: UAE Tour, Tirreno-Adriatico oraz zakończony w niedzielę w Genewie Tour de Romandie.

 

"Pozostaje tylko pytanie, czy Roglic utrzyma formę. Pamiętajmy, że w zeszłym roku Simon Yates fruwał na rowerze przez dwa tygodnie, a na etapie do Bardonecchii odcięło mu prąd i ledwo dojechał do mety. Roglic musi pamiętać, żeby rozłożyć odpowiednio siły i zachować ich jak najwięcej na trzeci tydzień, bo wtedy rozstrzygnie się wyścig" - podkreślił Niemiec.

 

Kto będzie najgroźniejszym rywalem Słoweńca?

 

"Jest ich cała grupa. Simon Yates, Vincenzo Nibali. Czarnym koniem może być Ivan Sosa, drugi obok Egana Bernala Kolumbijczyk z ekipy Ineos. Jest też Rafał Majka, który na wyścigu w Trentino (Tour of the Alps - PAP) pokazał, że jest w dobrej dyspozycji" - wymienił.

 

Niemiec uważa, że trasa tegorocznej edycji jest łatwiejsza niż w poprzednich latach.

 

"Nie ma jakichś spektakularnych podjazdów, jest za to dużo etapów dla sprinterów i dużo pofałdowanych. Pierwsze góry są dopiero na 13. odcinku. Wydaje się, że wyścig nie jest aż tak bardzo trudny i przypomina profilem raczej Tour de France. Włosi się śmieją, że to będzie Giro do połowy Italii, bo w ogóle nie zjeżdża na dół Półwyspu Apenińskiego" - zauważył.

 

Kolarz z Pisarzowic zakończył w ubiegłym roku karierę, której jasnym punktem były starty właśnie w Giro d'Italia. W 2013 roku zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, co wtedy było najlepszym osiągnięciem Polaka w historii. Wynik ten poprawił trzy lata później Majka, plasując się na piątej pozycji.

 

- Z Giro mam wyłącznie dobre wspomnienia. Dwa razy byłem trzeci na etapach i zająłem szóste miejsce w "generalce", mimo że wtedy pomagałem liderowi naszej drużyny, świętej pamięci Michele Scarponiemu. Często go wspominam. Był tak popularną postacią, że świat kolarski prędko o nim nie zapomni. Na pewno będzie wspominany także podczas tegorocznego Giro - powiedział.

 

Niemiec wybiera się do Włoch na dwa pierwsze etapy wyścigu. W Bolonii spotka się z kolegami z zespołów, których barwy reprezentował, m.in. Team Emirates.

 

A czym zajął się po zakończeniu kariery kolarskiej?

 

- Pracuję w LangTeamie i to mi zabiera praktycznie cały wolny czas. Jestem odpowiedzialny za zabezpieczenie trasy Tour de Pologne. Przejmuję funkcję, którą do tej pory pełnił Lech Piasecki - podsumował Niemiec.