- Szykujemy się na ostrą walkę. Do rozegrania jest tylko jeden mecz, szanse są równe, choć to VIVE według fachowców jest faworytem. Rywale są oszołomieni sukcesem w Paryżu, pewnie chcą zgarnąć wszystkie nagrody, ale my nie mamy nic do stracenia - powiedział dyrektor sportowy Orlen Wisły Adam Wiśniewski.

 

30 kwietnia płocczanie wywalczyli awans do półfinału rozgrywek ekstraklasy, w którym zmierzą się w dwumeczu z MMTS Kwidzyn. Potem czeka ich rywalizacja o złoty lub brązowy medal mistrzostw Polski.

 

Przed finałem PP kielczanie nie odpoczywali - w pierwszy majowy weekend przegrali w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain w Paryżu, ale dzięki wcześniejszemu zwycięstwu przed własną publicznością awansowali do Final Four.

 

Ostatni raz Puchar Polski Wisła wywalczyła w 2008 roku. Przez dziesięć kolejnych sezonów w finale musiała uznać wyższość drużyny z Kielc. Przed rokiem odpadła już w trzeciej rundzie, została wyeliminowana przez Górnika w Zabrzu i po tej porażce pracę w Płocku stracił trener Piotr Przybecki.

 

- Mieliśmy sporo czasu, żeby przygotować się do ostatnich pięciu meczów i zdobyć energię na te najważniejsze pojedynki. W niedzielę wszystko jest możliwe. VIVE na pewno czuje w kościach pojedynek z PSG w Lidze Mistrzów. Dwumecz tych zespołów pokazał, że z każdym można wysoko wygrać, a zaraz potem wysoko przegrać. Solidnie przygotowujemy się do tego pojedynku, nie ukrywam, że wietrzymy swoją szansę i będziemy chcieli ją wykorzystać - zapowiedział Wiśniewski.

 

Jego zdaniem jest to bardzo dobry moment, by przerwać passę zwycięskich meczów VIVE w finałach krajowych rozgrywek. - Pierwszy mecz ligowy w tym sezonie przegraliśmy, ale już rewanżowy w Kielcach zakończył się w regulaminowym czasie gry remisem 30:30. Może to jest właśnie ten czas, że trzeci pojedynek wygramy i wreszcie uda nam się osiągnąć pierwszy stawiany przed zespołem cel, czyli Puchar Polski. Na pewno zrobimy wszystko, żeby tak się stało - zapewnił.

 

W niedzielę do Areny Poznań wybiera się spora grupa kibiców. - Przekazaną klubowi pulę biletów rozprowadziliśmy bardzo szybko. Wiem, że hala będzie pełna, więc i atmosfera na pewno będzie znakomita. Mam nadzieję, że mecz zakończy się tym razem happy endem dla nas i to my będziemy się cieszyć z pierwszego trofeum - zadeklarował Adam Wiśniewski.

 

Mecz finałowy Pucharu Polski odbędzie się w Arenie Poznań w niedzielę o godz. 13.00.