Jednym z kandydatów do ostatecznego zwycięstwa jest ubiegłoroczny mistrz Polski, 25 letni  Mateusz Cielepała. Jego wygrana w Karlinie była niespodzianką, startował w mistrzostwach jako niestowarzyszony i ku zaskoczeniu większości obserwatorów pokonał w finale kategorii superciężkiej (plus 91kg) naszego polskiego olbrzyma, Adama Kulika.
 
Cielepała pochodzi z Malczyc, na co dzień  trenuje pod okiem Radosława Pupina w klubie Glory Środa Śląska. Finałowy pojedynek w Karlinie wygrał jednogłośnie na punkty. Był znacznie lepszy od kilkanaście centymetrów wyższego i znacznie cięższego rywala, choć miał na swoim koncie zaledwie dwadzieścia amatorskich walk. Tyle że Kulik to żaden as, co pokazał zakończony w minioną sobotę XXXVI Turniej Feliksa Stamma. 
 
Nasz  rodzimy „Godzilla” wciąż niewiele potrafi, a imponująca muskulatura i prawie dwa metry wzrostu, to jeszcze trochę za mało. Nie można mu odmówić ambicji, chęci do ciężkiej pracy, ale nie tylko w jego przypadku braki techniczne widoczne są gołym okiem.
 
Cielepała też nie  jest technikiem. Owszem ma serce do walki, umie się bić, jest szybki i ma sporo talentu, ale nie trzeba być wytrawnym ekspertem, by dostrzec iż późno zaczynał naukę boksu. Jak sam przyznał  pięściarstwem zajął się dopiero w wieku 21 lat. Jego idolem jest Mike Tyson, zresztą ma podobne warunki fizyczne: 181 cm, 95-96 kg wagi. Tak naprawdę powinien walczyć w niższej kategorii, bo w superciężkiej, gdy przyjdzie mu mierzyć się z prawdziwymi mistrzami będzie miał poważny problem.
 
Wcześniej trenował kajakarstwo, grał w piłkę nożną, później zajął się kulturystyką, a na bokserską salę trafił przez przypadek.
 
W Karlinie wygrał z Damianem Wiśniewskim, Kacprem Meyną, Kamilem Bodziochem, dziś już zawodowcem i w finale z Kulikiem. W walkach z Wiśniewskim, Bodziochem i Kulikiem nie był faworytem, a warto wiedzieć, że już w pierwszym pojedynku doznał złamania nosa i mimo kontuzji bił się skutecznie do końca mistrzowskiego turnieju.
 
Teraz chce wygrać turniej w Kościerzynie zorganizowany przez Krystiana Każyszkę, szefa grupy Rocky Boxing Night,  i otworzyć sobie drzwi do zawodowej kariery. 
 
Podobny cel przyświecał też Robertowi Hryniukowi, wielokrotnemu medaliście mistrzostw Polski, mającemu za sobą występy w półzawodowej lidze WSB,  ale wyeliminowała go poważna kontuzja. A uraz dłoni sprawił, że w Kościerzynie nie zobaczymy też w ringu Jakuba Sosińskiego.
 
Kontuzji doznał też sześciokrotny medalista MP seniorów, Mateusz Figiel, który miał być rywalem  Cielepały w zastępstwie Sosińskiego. Jak poinformował nas Krystian Każyszka, organizator imprezy, kolejnym, trzecim już przeciwnikiem ubiegłorocznego mistrza Polski miał być w tej sytuacji rezerwowy w tym turnieju, Radosław Kawczak, ale on również okazał się być niedysponowany. 
 
– Widać nikt nie chce walczyć z Cielepałą. Musieliśmy szukać dalej i znaleźliśmy. Będzie nim przebywający w Białymstoku  Ukrainiec Sasza Pawlik, mający na koncie ponad 120 walk. I to powinna być dobra walka – mówi Każyszka.
 
 W innych ćwierćfinałach Kacper Meyna zmierzy się z Krystianem Arndtem, a Michał Bołoz z Pawłem Sowikiem. Pochodzący z Kościerzyny 19 letni Meyna ma niewielkie (zaledwie dziesięć stoczonych pojedynków) doświadczenie na amatorskich ringach, ale jego rywal, sześć lat starszy Arndt z pobliskich Chojnic, tak naprawdę żadnego. Boks jak sam twierdzi trenuje od czterech lat, sparował z niezłymi pięściarzami, i ponoć zrobił spore postępy, ale nie zmienia to faktu, że w piątek czeka go absolutny, pięściarski debiut. Ma wprawdzie za sobą cztery pojedynki w MMA (trzy zawodowe i jeden amatorski), mówi też że był w piłkarskiej kadrze Pomorza w kategorii młodzików, ale to może być zdecydowanie zbyt mało, by odnieść sukces w tym turnieju. Obiecuje jednak, że będzie próbował.
 
Jedyni w stawce ćwierćfinalistów z jako takim zawodowym doświadczeniem, to Michał Bołoz (2-0, 2 KO)  i Paweł Sowik (2-2, 1 KO). Wygląda na to, że faworytem tu będzie mocno bijący Bołoz. 
 
Czwarta walka ćwierćfinałowa, w której Sosiński zmierzy się z Figlem, jak obaj wyleczą kontuzje rozegrana zostanie prawdopodobnie latem, podczas kolejnej gali Rocky Boxing Night  planowanej na 31 sierpnia w Kałuszynie.
 
Pojedynki ćwierćfinałowe na zasadach boksu zawodowego będą czterorundowe, półfinałowe – sześciorundowe, a finał ośmiorundowy. Ale ten dopiero pod koniec roku.

 

Transmisja gali Rocky Boxing Night w Kościerzynie w piątek od godziny 19:00 w Polsacie Sport Fight oraz od godziny 20:00 w Polsacie Sport.