Łukasz Cegliński: Można była wygrać czy wycisnęliście maksimum z tego, co mogliście?

 

Jacek Winnicki: Wydaje mi się, że Stelmet wygrał zasłużenie. Okazał się odrobinę lepszy w takich detalach koszykarskich.

 

To był bardzo trudny sezon emocjonalnie. Jakby pan określił ostatnie osiem miesięcy?

 

Dla mnie to był wielki honor, że spędziłem tutaj czas z tymi ludźmi. Ci ludzie oddali serce za ten klub. Bardzo ciężko pracowali. Nigdy sprawy organizacyjne nie przekładały się na to, co działo się na treningach i w trakcie meczów. Dotarliśmy do tego miejsca. To jest dla nas sukces. (...) Sam fakt, że ten zespół awansował do play-off.

 

Jest pan bardzo skromny, bo podkreśla pan rolę zawodników. Wielu ekspertów uważa, że to dzięki pańskim pomysłom i podejściu, ta drużyna grała tak dobrze, że to trener Winnicki był motorem i twarzą tego zespołu.

 

Jestem trenerem koszykówki, nie jestem szewcem. Całe moje życie polega na tym, że szukam pomysłów, rozwiązań (...).

 

Wielu łączy pana z Treflem Sopot.

 

Muszę żony zapytać. (...) Najpierw odpocznę. Jeśli pojawią się oferty, wtedy podejmę decyzję.

 

WYNIKI I TERMINARZ ENERGA BASKET LIGI