Jako 11-latek wróżono mu wielką karierę. Był jednym z najbardziej obiecujących prawych obrońców wśród niemieckich młodzieżowców. Razem z juniorskim zespołem Borussii zdobywał tytuły mistrzowskie w 2015 i 2016 roku, u jego boku grali Jacob Bruun Larsen i Felix Passlack, a więc zawodnicy, którzy później debiutowali w seniorskiej kadrze BVB.
 
Jego świat zawalił się we wrześniu 2016 roku w meczu z Legią w ramach UEFA Youth League. Młodziutki Włoch doznał poważnej kontuzji kolana po starciu z Konradem Michalakiem, zrywając wszystkie więzadła w kolanie i uszkadzając łękotkę. Przeszedł osiem operacji i groziła mu amputacja nogi. Gwiazdy BVB nagrywały filmiki z ciepłymi słowami dla 18-latka, jednak niewielu kibiców i lekarzy wierzyło w jego powrót do profesjonalnego sportu.
 
Młody piłkarz się jednak nie poddał i przeszedł bardzo trudną drogę, aby wrócić na boisko. Podjął się rehabilitacji, poprosił swój klub o pożyczkę, aby skończyć studia i wrócić do pełnej sprawności. Klub chętnie pomógł stanąć mu na nogi, a ten nie zmarnował zaufania, którym go obdarzono.
 
Po dwóch latach 20-letni piłkarz powrócił do rezerw BVB, co poruszyło całe piłkarskie środowisko. W maju 2019 roku Scuderi znalazł się w kadrze na oficjalny mecz zespołu Borussii do lat 23 z Wuppertaler SV po 967 dniach przerwy, pewnie wygranym przez jego kolegów 3:0. Nie pojawił się na boisku.
 
 
- To było dla mnie coś niesamowitego po tak długiej przerwie. Przez cały ten czas nie było pewne czy w ogóle wrócę na boisko. Nieprawdopodobne uczucie znowu być w składzie. Ciężko trenowałem, by znowu znaleźć się w składzie - powiedział dla oficjalnej strony BVB 21-latek.