Kiedy byłem młodym kibicem, przesiadywałem głównie w Toruniu na stadionie żużlowym przy ulicy Broniewskiego, kibicując Apatorowi. Pamiętam do dziś mecz ze Stalą Gorzów, to musiał być 1985 rok, może 1984, kiedy to moi idole z Torunia w dwóch kolejnych wyścigach objeżdżali łatwo rywali, a wielki żużlowiec Edward Jancarz, wówczas już weteran, ale wciąż gwiazda, przyjeżdżał - majestatycznie - na trzecim miejscu z jednym punktem. Spiker na toruńskim stadionie dwa razy ogłosił wszem i wobec, że „Jancarz świetnie kontrolował wyścig z trzeciego miejsca”…

 

Do dzisiaj nie wiem, czy człowiek z mikrofonem kpił trochę z Jancarza, czy też odruchowo doceniał go nawet wtedy, kiedy ten na to specjalnie nie zasługiwał. Tamta historia przypomniała mi się jednak w piątek podczas meczu play-off Energa Basket Ligi. Dla mnie takim właśnie Jancarzem polskiej koszykówki jest nieustająco Łukasz Koszarek. Czasami już nie wiem, czy mi się to tylko wydaje, ale nawet jak „Koszar” nie jest zawodnikiem wykonującym celnie w niesamowity sposób decydujący rzut, to mi się wydaje, że i on - jak Jancarz ponad 30 lat temu - wszystko kontroluje.

 

Mam w każdym razie nadzieję, że sam Koszarek - kibic żużla jak niemal każdy w Zielonej Górze - się na porównanie z medalistą mistrzostw świata w speedwayu nie obrazi, tym bardziej, że Jancarz dla Stali Gorzów zdobył siedem tytułów mistrzowskich w lidze, a Koszarek w Zielonej Górze dopiero cztery.

 

W piątkowym meczu czwartego ćwierćfinału w Dąbrowie Górniczej Koszarek statystyki na pierwszy rzut oka miał może średnio imponujące. 12 punktów (5/12 z gry, 2/7 za trzy), 5 asyst, 0 strat. Jednak fragment meczu, kiedy on był na boisku, Stelmet wygrał 20 punktami, co było najlepszym wynikiem meczu. A był długo - prawie 28 minut, z czego w drugiej połowie aż 19 i 20 sekund, z czego dużą większość wspólnie z drugim rozgrywającym Stelmetu Markelem Starksem.

 

Trener zielonogórzan Igor Jovović jest może w Polsce dopiero pierwszy rok, ale jakość weterana rozpoznał najwyraźniej w mig. Para rozgrywających świetnie się uzupełniała, Starks w trzeciej kwarcie rzucił 17 punktów, a 35-letni Koszarek wykonał wiele drobnych rzeczy, które pomogły zespołowi wygrać 81:73 i zakończyć rywalizację z MKS Dąbrowa Górnicza wynikiem 3:1. Jak choćby zablokował dwa rzuty rywali, mało doświadczonych młodszych polskich kolegów Jakuba Kobla i Mateusza Zębskiego, co gdzieś tam w bilansie całości miało swoje znaczenie.

 

W piątkowy wieczór Łukasz Koszarek mógł z pełną satysfakcją udzielić Tomkowi Jankowskiemu spokojnego wywiadu („to był dobry mecz, mieliśmy dobry plan”), udać się do szatni, spakować i z pozytywnymi myślami o półfinale wsiąść do autokaru do Zielonej Góry. W nim pewnie tematem było, tak samo jak wśród tych, którzy jeszcze w Dąbrowie po meczu zostali, kto będzie Koszarkiem dla Arki Gdynia, która w niedzielę będzie przy stanie 2:2 walczyć o ostatnie miejsce w półfinale z sensacyjną Legią Warszawa. Kto wie, może właśnie gdynianom takiego weterana w drodze po medale na razie nieco brakowało.

 

Obrazek dnia: Pan Koszarek, koziołek i Sokół

Ileż było rozmów w tej serii o podwojeniach stosowanych w obronie przez MKS, które zabrały sporo atutów Stelmetowi! To była prawda, ale zielonogórzanie w meczu 4 reagowali już na pomysł trenera Jacka Winnickiego tak dobrze, że MKS z tego sposobu obrony w końcu zrezygnował. Jedna z ostatnich akcji tego typu miała miejsce już na początku drugiej kwarty piątkowego meczu. Po podaniu pod kosz, Adama Hrycaniuka opadło dwóch zawodników, ten oddał szybko piłkę do Łukasza Koszarka, a lider-weteran zrobił błyskawicznie idealny ruch. Koziołek do przodu, zespół MKS reaguje ruchem obrońców, a Koszarek idealnie oddaje na obwód do Michała Sokołowskiego, który pewnie trafia trójkę.

 

Akcja jakich tysiące w karierze Koszarka. Edward Jancarz znów kontrolował wyścig.

 

Piątek w ćwierćfinale play-off Energa Basket Ligi:

MKS Dąbrowa Górnicza - Stelmet Enea BC Zielona Góra 73:81, stan rywalizacji 1:3, awans Stelmetu

 

W sobotę nie ma meczów.

 

W niedzielę 12 maja grają:

Arka Gdynia - Legia Warszawa, stan rywalizacji 2:2, transmisja o godz. 12.30 w Polsacie Sport

 

Rywalizacje zakończone wcześniej:

Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp. - Anwil Włocławek 0:3, awans Anwilu

King Szczecin - Polski Cukier Toruń 0:3, awans Polskiego Cukru