Michał Kołodziej w pierwszych akcjach był bardzo aktywny, a dzięki niemu to właśnie Legia miała minimalną przewagę. Gospodarze ciągle byli blisko, chociaż po trafieniu Sebastiana Kowalczyka to zespół z Warszawy prowadził czterema punktami. Szybko swoją serią 6:0 odpowiedziała jednak Arka, a po późniejszej trójce Jamesa Florence’a było 20:17. 
 
Od początku drugiej kwarty gdynianie postawili na mocną presję w obronie i rozpoczęli tę część od siedmiu punktów z rzędu. Świetnie prezentował się Krzysztof Szubarga - dzięki niemu przewaga wzrosła do stanu 33:20. Ekipa trenera Tane Spaseva starała się odpowiadać m.in. akcjami Filipa Matczaka i Keanu Pindera, ale błyskawicznie reagował na to niesamowity Florence, powiększając przewagę do 18 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 55:35.
 
James Florence również na początku trzeciej kwarty był nie do zatrzymania, a drużyna trenera Przemysława Frasunkiewicza była pewna siebie. Po trójce Mariusza Konopatzkiego i rzutach wolnych Jakuba Karolaka Legia co prawda zbliżyła się na 12 punktów, ale wydawało się, że gospodarze mają wszystko pod kontrolą. Kolejne trafienie Kenau Pindera zbliżyło jednak ekipę z Warszawy do stanu 69:59. 
 
Legia walczyła także w kolejnej części spotkania, ale wszystko starali się uspokajać Florence oraz Upshaw. Po kolejnej trójce swojego rozgrywającego Arka miała już 17 punktów przewagi. Tego goście nie byli już w stanie odrobić. Gdynianie wygrali 94:75 i awansowali do półfinału Energa Basket Ligi! Tam zagrają z Anwilem Włocławek.
 
James Florence w tym spotkaniu zanotował 35 punktów i 4 asysty. Filip Matczak zdobył dla gości 17 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty.